Przylot do Barcelony był jednym z mniej przyjemnych. Bardzo silne turbulencje sprawiły, że nie ogladaliśmy miasta z lotu ptaka, marzyliśmy tylko o jak najszybszym lądowaniu. Pociąg lotniskowy dowiózł nas sprawnie do Placa de Catalunya (największy i chyba najważniejszy plac). Rzuca się tu w oczy paskudny, bunkrowaty w swojej toporności (nowy!) budynek największej sieci hiszpańskich, ekskluzywnych domów towarowych El Corte Ingles. Ponadto na placu jest kilka imponujących fontann roznoszących silny zapach chloru, mnóstwo gołębi (ilość porównywalna z weneckim placem św.Marka), kloszardów, taksówek i innych rozmaitości. Po kilku chwilach znaleźliśmy nasz hotel – Australia – najgorszy ze wszystkich w jakich byliśmy (ściany działowe chyba z papieru, bardzo akustyczne, 1 łazienka damska i 1 męska na cały hotel, brak możliwości zagotowania wody, pod budynkiem metro wywołujące lokalne trzęsienia ziemi, itd, ochyda! Właścicielka musiała dać sporą łapówkę do przewodnika za polecanie tego przybytku).
Barcelona 24.01 – 26.01.2003

Brzoz2005-08-12 13:06:13
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Pammukale) – 152m, wykładana kolorowymi mozaikami. Dwa dekorowane mozaikami pawilony przy wejściu (niezwykłe) zaprojektował Gaudi, a wewnątrz parku można zwiedzić dom, projektu Berenguera, w którym Gaudi mieszkał w latach 1906-12 (są tam meble jego projektu, oraz szkice i rysunki jego dzieł). Z parku przenieśliśmy się na Starówkę, aby zobaczyć Katedrę oraz kilka ciekawych kościołów. Okazało się, że jest właśnie pora sjesty i kościoły są zamknięte.
Zdecydowaliśmy się więc na Palau Guell – kolejne ważne dzieło Gaudiego. Ten budynek w całości oddano na żer turystom (ale tylko w formie wycieczek z przewodnikiem). Sponsor Gaudiego zamówił go w 1885r. Mistrz dostał do dyspozycji tylko 500m2, na których miał powstać pałac, godny hrabiego. Ponieważ hrabia miał kilka dorożek (dla siebie, żony i 10 dzieci) pod pałacem Gaudi zaprojektował pierwszy garaż podziemny (dla koni). Aby tupot podkutych kopyt nie niepokoił mieszkańców podjazd (z rozdzielonymi dla wygody wjeżdżających i wyjeżdżających 2 bramami) wybrukowano kostką drewnianą (sosna szkocka, idealnie imitującą bruk). Stajnie (bardzo dobrze wentylowane) zbudowano z cegły – dla podkreślenia marności stanu stajennego (Gaudi z pewnościa nie był socjalistą!), ale z kolumnami w kształcie gigantycznych grzybów, pełniącymi rolę podtrzymującą, ozdobną i użytkową (do przywiązywania koni); wyjście ze stajni po spirali. Pomieszczenia na piętrach – dla podkreślenia godności i zamożności właściciela wyłożono marmurem, mahoniem i mnóstwem kutego żelaza. Aby doświetlić pokoje Gaudi stworzył sztuczne okna – w ściany powstawiał matowe szyby, za którymi świeciły się lampy gazowe. Dach – w kształcie kopuły zakończonej latarnią gazową – księżycem, z otworkami imitującymi gwiazdy wznosi się nad główną salą gościnną, którą łatwo można było przeobrazić w kaplicę. W czasie podróży do Paryża Gaudi
...
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























