Tym razem mój opis jest dla naprawdę wytrwałych. Choć w Rzymie byliśmy niecałe 4 dni relacja jest bardzo długa, gdyż to naprawdę niezwykłe miasto. Pełne zabytków, z których najbardziej charakterystyczne to kościoły, fontanny i schody, aaa i jeszcze starożytne ruiny (mnóstwo!). Roi się tu od turystów – prawie każdy napotkany rzymianin trzyma w garści mapę sugerującą, że Rzymianinem nie jest. Na lotnisku Fiumiccino wylądowaliśmy ok.16-ej i bez żadnych wzmocnionych kontroli (które bardzo utrudniały nam życie na Okęciu) pojechaliśmy pociągiem (prawie 9€) do miasta. Podczas jazdy (ok. 25km) naszą uwagę zwróciły tęczowe flagi z napisem PACE zwieszające się z wielu balkonów mijanych blokowisk. Flagi takie, licznie sprzedawane, licznie noszone przez przechodniów, a także używane do machania w Watykanie podczas niedzielnego nabożeństwa z udziałem Papieża, widzieliśmy później ciągle w czasie naszego pobytu. Odebraliśmy je jako wyraz protestu Rzymian przeciwko wojnie w Iraku. Hotel Kristi okazał się całkiem przyjazny, położony dość blisko głównego dworca Rzymu – Termini. Zaraz po „zameldowaniu się” wyruszyliśmy w miasto.
Rzym, 21.03 - 24.03.2003

Brzoz2005-08-12 13:01:29
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
też Rzymianie sporo sobie naprzywozili) sprzed 3 tys. lat oraz 2 (prawie) symetryczne kościoły poświęcone Marii. Plac ten cieszył się złą sławą – tu miał umrzeć Neron, tu w XVIII i XIX w odbywały się publiczne egzekucje.Ponieważ zrobiło się ciemno zrezygnowaliśmy z „metodycznego” zwiedzania i zaczęliśmy plątać się „na azymut”. Przy okazji trafiliśmy na barokową fontannę di Trevi (niezbyt bogato oświetloną jak na jej sławę i nasze oczekiwania) projektu Nicoolo Salvi z 1732r (ukończonego dopiero po 30 latach!). W tylną ścianę renesansowego pałacu wmurowana jest fontanna z gigantycznymi posągami i skałami.
Rzym w ordróżnieniu od miast hiszpańskich wcześnie idzie spać. Wieczorem, kiedy nie widać już wspaniałości jego zabytków, a kościoły są pozamykane, nie ma tu czego oglądać. Kawiarni jest trochę, szczególnie w pobliżu ważnych atrakcji turystycznych, nie były jednak zbyt zatłoczone, ani nie zachęcały jadłospisem (głównie pizza i wino. W Rzymie niebogaty turysta skazany jest na dość skromną ofertę kulinarną – pizza, spagetti dente, czyli na nasz gust za twarde, cola oraz świetne lody w ogromnych porcjach. Kawiarenek z dobrą herbatą, kuchni regionalnych, czy przede wszystkim straganów z fajnym, tanim jedzeniem – BRAK!). Sobotę zaczęliśmy od wzgórza Kwirynału (za czasów cesarstwa rozległa dzielnica mieszkaniowa). Dawny pałac papieski (1573-1730) jest obecnie siedzibą prezydenta, przeważnie zamknięty dla gawiedzi. Główna atrakcja Kwirynału to posągi Kastora i Polluksa (po 5m) wraz z rumakami. Są to rzymskie kopie greckich rzeźb z Vw.p.n.e., które papież Sykstus V odnowił i ustawił na placu w 1588r. Egipski obelisk pomiędzy nimi przeniesiono z mauzoleum Augusta. Kolejny etap to bardzo nieatrakacyjne ruiny, czyli hale Trajana. Zdaniem przewodnika Wiedzy i Życia miał to być jeden z cudów starożytnego świata, jednak teraz zamieniony w kupę gruzów, w
...
Zobacz zdjęcia:
Włochy
Włochy - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























