Odprawa graniczna w Ogrodnikach przebiegała według zasady „spiesz się powoli”. Choć naszym zdaniem nie było żadnych ku temu powodów samochody stały przed celnikami i czekały nie wiadomo na co.
Litwa i Łotwa, 9.08 - 14.08.2003

Brzoz2005-08-12 12:56:00
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
o skansen w Rumszyszkach. W skansenie, na 175ha, zgromadzono największy w Europie Wsch zbiór tradycyjnych budynków wiejskich, są chaty, stodoły, obory, wiatraki, warsztaty i studnie, kapliczki i krzyże. Wszystko bardzo ciekawie wyeksponowane, tradycyjnie bez podpisów, ale... naprawdę na 175ha. Poruszanie się między chatami jest więc b.długie i czasochłonne. Po obejsciu z 10 obiektów mieliśmy już tego serdecznie dosyć, a nogi bolały nas niemiłosiernie. Wróciliśmy do samochodu i pojechaliśmy do rozsławionych przewodnikami Troków. I tu kolejne rozczarowanie. Troki położone są nad 2 jeziorami. Nad jednym z nich położone jest zrekonstruowane gotyckie zamczysko z czerwonej cegły (oryginał wzniesiony był przez ks. Witolda na początku XVw). Rekonstrukcja jest jednak bardzo współczesna i nam zamek kojarzył się z domami-gargamelami rozsianymi po całej Polsce. Druga znana atrakcja Troków to ulica Karaimska, której nazwa pochodzi od Karaimów, sprowadzonych do Trok z dalekiego Krymu przez Witolda przy końcu XIVw. Spokrewnieni z ludami tureckimi wyznają własną wiarę, która nie dopuszcza do przyjmowania neofitów. Zostało ich więc tylko 400, z czego w Trokach ok. 150. Nam nie udało się zidentyfikować ani jednego. Widzieliśmy tylko ich b. kolorowe domy, które od szczytu (zwróconego do drogi) mają zawsze po 3 okna. Karaimskie pierogi wyglądały jednak na produkowane taśmowo i przygotowywane w mikrofali. Wieczorem w zatłoczonych Trokach nie świeciły latarnie, tłumy wczasowiczów zaległy w nielicznych „karaimskich” knajpach nad kuflami piwa. Nuda! Jedyną, acz bardzo ciekawą rozrywką były międzynarodowe zawody baloniarskie, które odbywały sie przez cały tydzień w Wilnie. Tego dnia, gdy my wizytowaliśmy Troki, baloniarze przelecieli nad miasteczkiem i jego zamkiem, a następnie lądowali gdzie się da. Dziesiątki kolorowych balonów (hałasujących nieźle) sunące nad jeziorem i gargamelowatym zamczyskiem o zachodzie słońca były bardzo warte zobaczenia. Noc (za 120zł) spędziliśmy w obskórnym hoteliku (ze wspólną łazienką) nad samym jeziorem, a w czwartek rano wróciliśmy do kraju.
Z atrakcji kulinarnych należy wymienić bliny, placki ziemniaczane, pierogi z mięsem, wszystko bardzo bardzo tłuste. Najlepszy kwas chlebowy okazał się być wyprodukowany przez koncern Coca-coli.
Zobacz zdjęcia:
Łotwa
,
Litwa
Łotwa - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























li, 2006-04-21 11:23:09