Podróż do Indii kończyliśmy słowami „nigdy więcej!”, do Indonezji: „kiedy tu wrócimy?”
Do Jakarty przylecieliśmy w sobotę o 18:30, czyli praktycznie o zmierzchu. Chcieliśmy jeszcze wykupić zarezerwowane wcześniej bilety na przelot Jakarta-Padang (Sumatra)-Jakarta-Yogjakarta w Mandala Airlines. Na lotnisku otoczył nas tłumek taksiarzy i innych chętnych pomagierów, których ostro strzepnęliśmy. Było już jednak za późno by shuttle-busem dotrzeć na terminal krajowy, a na taksówkę nie mieliśmy odwagi (uraz po Indiach był b silny). Autobusem Damri pojechaliśmy do centrum na dworzec kolejowy Gambir. Stąd zdaniem przewodnika 10 minut na pieszo i jesteśmy w dzielnicy tanich hotelików, niestety trzeba znać drogę. Nie prowadzi ona bowiem wzdłuż żadnego chodnika, tylko (jak się później zorientowaliśmy) pod wiaduktem kolejowym prosto, do drugiej przecznicy – w prawo, potem w lewo. Pod dworcem złapaliśmy więc taxi – rekomendowane przez wszystkich Blue Bird (kierowca jechał wg licznika ale reszty nie wydał). Zakwaterowaliśmy się w hotelu Margot (140 000 rupii, 1$=8400rp), który prezentował się nieźle na tle pozostałych (i miał rzadką w tańszych hotelach Indonezji zaletę – ciepłą wodę).
Indonezja 7.02 - 22.02.2004

Brzoz2005-08-12 12:49:41
Wyświetlono razy (ostatnio: )
sądów, itp. (wesele odbywa się jednak w domu panny młodej, do której sprowadza się mąż. Małżeństwa do dziś są swatane, młodzi jednak mogą już poznać się przed ślubem i wyrazić swe zdanie, do niedawna poznawali się dopiero podczas ceremonii). Minangkabau żyją m.in. z upraw cynamonu, toteż bukittinggowskie wzgórza porastają piękne drzewa cynamonowe. Ich liście, o kształcie liści cytryny, gdy młode są różowe lub czerwone, starsze zielenieją. Cynamonowe plantacje na stokach dają przepiękny efekt. Drzewo uprawia się przez 4-6 lat, w zamożniejszych wioskach przez 10, potem jest ścinane, kora suszona na cynamon (smakuje i pachnie b dobrze), drewno - na opał. Oprócz cynamonowych pokazano nam plantacje kawy (krzewy, z zielonymi a potem czarnymi jagodami bez smaku i zapachu, trudno uwierzyć że będzie z tego kawa). Byliśmy też w wodnym młynie kawowym. Wszędzie rosły drzewa rambutanu (owoce w czerwonej, kolczastej skórce w soczystej zieleni liści), mango, papaje, avocado, bananowce, guavy, czerwony cedr (meble, podłogi, dachy) oraz ślicznie cytrynowo pachnąca lemon grass. Najwięcej chyba było palm kokosowych. Do zrzucania orzechów (nie rozbijają się spadając) służą tresowane małpy. Papryczki chili uprawia się na folii aby zmniejszyć stopień zachwaszczenia. Odwiedziliśmy Pagaruyung, gdzie znajduje się zrekonstuowany pałac ostatniego sułtana Minangkabau. Oprócz sypialni sułtana i żony jest też 9 komnat-sypialni jego córek. Pałac ma wspaniały dach w rogatym stylu, wnętrza ozdobione są jedwabiem haftowanym złotem. Po zobaczeniu różnych plantacji i starych domów Minangkabau pojechaliśmy nad wulkaniczne jezioro Singkarak (czysta, ciepła woda, doskonałe miejsce do kąpieli i spalenia skóry). Naszej kąpieli towarzyszyło wycie przypominające jęk torturowanego kota (niestety identyczne wycie budziło nas codziennie o 4 rano, by ponownie powrócić już o 6:00), czyli po prostu fałszujące nagranie ...
Strona: 1 2 3 4 5 [6] 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
Zobacz zdjęcia:
Indonezja
Indonezja - wybierz obszar, który cię interesuje:














































