Strona główna » Indonezja » Indonezja 7.02 - 22.02.2004

Podróż do Indii kończyliśmy słowami „nigdy więcej!”, do Indonezji: „kiedy tu wrócimy?”
Do Jakarty przylecieliśmy w sobotę o 18:30, czyli praktycznie o zmierzchu. Chcieliśmy jeszcze wykupić zarezerwowane wcześniej bilety na przelot Jakarta-Padang (Sumatra)-Jakarta-Yogjakarta w Mandala Airlines. Na lotnisku otoczył nas tłumek taksiarzy i innych chętnych pomagierów, których ostro strzepnęliśmy. Było już jednak za późno by shuttle-busem dotrzeć na terminal krajowy, a na taksówkę nie mieliśmy odwagi (uraz po Indiach był b silny). Autobusem Damri pojechaliśmy do centrum na dworzec kolejowy Gambir. Stąd zdaniem przewodnika 10 minut na pieszo i jesteśmy w dzielnicy tanich hotelików, niestety trzeba znać drogę. Nie prowadzi ona bowiem wzdłuż żadnego chodnika, tylko (jak się później zorientowaliśmy) pod wiaduktem kolejowym prosto, do drugiej przecznicy – w prawo, potem w lewo. Pod dworcem złapaliśmy więc taxi – rekomendowane przez wszystkich Blue Bird (kierowca jechał wg licznika ale reszty nie wydał). Zakwaterowaliśmy się w hotelu Margot (140 000 rupii, 1$=8400rp), który prezentował się nieźle na tle pozostałych (i miał rzadką w tańszych hotelach Indonezji zaletę – ciepłą wodę).


Indonezja 7.02 - 22.02.2004

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Zapalony wędrowiecZapalony wędrowiec Brzoz
2005-08-12 12:49:41
Wyświetlono razy (ostatnio: )

pokojowo rękami, obawiałam się jednak robić zdjęcia, nie chciałam by widzieli że uwieczniam ich nędzę. Okolica tu jest pełna b zaśmieconych kanałów, po których pływają małe łódki napędzane drągiem.
Potem taxi przejechaliśmy na Medan Merdeka (Plac Wolności). Jeden z największych na świecie, jeśli nie największy pusty plac, pośrodku którego wznosi się biała kolumna zwieńczona złotym zniczem (1962r, obecnie złośliwie zwana „ostatnią erekcją Sukarno”, prezydenta i twórcy niepodległej Indonezji). Wokół kolumny po pustych, szerokich uliczkach krążą ozdobione powoziki konne wożąc chętnych, nielicznych turystów. W pd-zach rogu placu zaczynają się nowoczesne wieżowce (20-30 piętrowe, tereny sejsmiczne), które wzdłuż Jalan Thamrin ciągną się aż do b odległego Blok M. My udaliśmy się do meczetu Istikal (1978), największego w Azji pd-wsch, mogącego pomieścić 250tys ludzi !!! Kończyły się właśnie jedne modły, drugie zaraz miały rozpocząć, w meczecie przewalały się więc wielo, wielo tysięczne tłumy ubranych na biało mężczyzn i kobiet, ścisk nieopisany. Prowadzeni przez strażnika (musieliśmy zdjąć buty, a Mirek z powodu szortów założyć b kusą szatę) przepychaliśmy się przez życzliwie uśmiechające się tłumy na piętro. Meczet ma 5 pięter (tyle prawd wiary w islamie). Ogromna sala modłów na parterze zwieńczona jest gigantyczną białą kopułą na 12 stalowych filarach, jej podłoga przykryta dywanami z Perski i Arabii. Po lewej stronie siedzą na nich kobiety, po prawej mężczyźni, twarzą w kierunku Mekki, tysiące ludzi, zdjęcia mogliśmy robić do woli. Modły rozpoczyna uderzenie w wielki, skórzany bęben z Borneo. Bardzo ciekawe i nowe dla nas doświadczenie, chyba nie do powtórzenia w innym kraju muzułmańskim. Tuż obok meczetu (symboliczne znaczenie) wznosi się XIXw, neogotycka katedra Najświętszej Marii.
Następnie autobusem przejechaliśmy wzdłuż „uwieżowcowanej” Jl. Thamrin do kompleksu handlowego Blok M. To miejsce nas rozczarowało. Z zewnątrz centrum jest po prostu brzydkie, w środku są b luksusowe sklepy, takie jak na całym świecie (prócz Indii). Szybkim autobusem (ma specjalny oddzielny pas na jezdni) wróciliśmy w pobliże naszego hotelu, zrobiliśmy kilka zdjęć współczesnej Jakarty, zjedliśmy ostatni obiad (zupa Batavia, pikantna i nie smaczna dla nas obojga), wstąpiliśmy do b nowoczesnego kościoła, gdzie pastor pomodlił się za nasz szczęśliwy powrót do domu i pojechaliśmy taxi na lotnisko. Tu skasowano nas po 100tys rupii nie wliczanego w cenę biletu podatku. Lotnisko międzynarodowe jest ogromne, z mnóstwem sklepów i pasaży, jest tu gdzie chodzić (choć ceny niestety wysokie). Jeszcze tylko międzylą- dowania w Singapurze (rónież ładne, ogromne lotnisko, ale przewagi nad tym w Jakarcie nie zauważyliśmy), Frankurcie i w domu.

Indonezja liczy coś między 13,000 a 17,000 wysp (nikt dokładnie nie sprawdził). Zobaczyliśmy po niewielkiej części 2 z nich, zatem jeszcze bardzo dużo przed nami. Ze względu na wyspiarski charakter kraj ten jest niezwykle różnorodny i ciekawy, mamy nadzieję i wielką chęć jeszcze tu powrócić. Do zobaczenia Indonezjo!!!

Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  [26]
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>


Indonezja  7.02 - 22.02.2004 Indonezja  7.02 - 22.02.2004 Indonezja  7.02 - 22.02.2004 Indonezja  7.02 - 22.02.2004
Zobacz zdjęcia: Indonezja

Indonezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Indonezja - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Indonezja - filmy z wakacji Indonezja - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Indonezja - szczepienia, porady zdrowotne Indonezja - kuchnia, potrawy, alkohole Indonezja - kultura, obyczaje, zabytki Indonezja - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Indonezja

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Indonezja