• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Chiny 31.07 - 16.08.2004

brzoz Wyświetlono: 791 razy 2005-08-12 12:44:47
  Ocena:3.11 (38 głosów)


Tym razem nasza podróż podzielona była na 2 etapy: I-szy, pobytowy, połaczony z 11-tą Konferencją ICGG w Kantonie (Guangzhou), 3-osobowy, II-gi, objazdowy do Yangshuo, Macao i Hong Kongu, już we czwórkę. Do Guangzhou dotarliśmy bezpośrednim autobusem z lotniska w Hong Kongu późnym popołudniem. Gdy tylko opuszczalismy klimatyzowane pomieszczenie (autobus, taxi, hotel) uderzał nas silny podmuch b gorącego i b wilgotnego powietrza. Każdy robi się mokry w parę minut. Hotel „konferencyjny” (32US$/pok) to wysoki 26p niebieściutki (nazywa się „Ocean”) gmach ze wszelkimi udogodnieniami dla swych gości (restauracje, basen, siłownia, sale konferencyjne). Ponieważ pierwsze 4 dni zajęła nam konferencja zwiedzanie Kantonu nie było typowe, trzeba było wykorzystywać przerwy w obradach, na początek więc kilka luźnych uwag zebranych podczas tych wypadów:
odpisuję się pod zdaniem: „Kanton to wielki plac budowy, który imponuje swym rozmachem”. Można tu wyróżnić 4 rodzaje budynków: piękne drapacze chmur (25-50 pięter), w których mieszczą się hotele, biura, banki, a na dole sklepy lub restauracje (zawsze przed nimi stoją dostojne posągi lwiej pary); ok. 30 piętrowe ładne i kolorowe bloki mieszkalne podobne do naszych, tylko znacznie, znacznie pojemniejsze (okna b gęsto); bloki po 6-15 pięter, b brudne ciemne, z zagraconymi niemiłosiernie balkonami (kwiaty, drzewa, klatki z ptakami, najrozmaitsze rupiecie i obowiązkowo suszące się pranie), zawsze okratowanymi zardzewiałą kratą, która bardzo brudzi i tak już nieświeżą farbę budynków. Te bloki mają prawdziwie chińską atmnosferę – na parterze mieszczą się warsztaty krawieckie, szewskie, rowerowe, woniejące gar-kuchnie. Zapuszczanie się w dzień w takie tętniące życiem podwórka nie wydaje się niebezpieczne. Mieszkańcy, obojętni lub przyjaźni, znacznie mniej jednak zainteresowani bladymi twarzami niż w innych krajach Azji, grają w karty lub chińskie domino obserwując przy tym okolicę. Czwartą grupę tworzą niskie (2-3 piętrowe) domy zgrupowane na południowym brzegu Rzeki Perłowej przez nas nazywane slumsami. Stoją szeregowo wzdłuż bardzo wąskich uliczek, ozdobione praniem i kwiatami w donicach, klatki schodowe i wnętrza mieszkań wydają się czarne od brudu. Wszędzie w Kantonie napotkać można ulicznych handlarzy z charakterystycznym przewieszonym przez ramiona drągiem z 2 koszami napełnionymi rozmaitym towarem. Jest też dużo ulicznych targowisk, rozłożonych bezpośrednio na chodniku – z owocami, warzywami, rybami, grzybami (ktróych tu mnóstwo), żywymi żółwiami lub ropuchami i innymi owocami morza. Ciekawostką dla nas są b licznie występujące restauracje, w których można sobie wybrać rybę, rybkę, węża, żółwia, ropuchę, ośmiornicę lub innego wodnego stwora. W mieście bardzo dbają o zieleń – wzdłuż ulic liczne drzewa, drzewka i kwiaty w donicach rosną też na balkonach, podwórkach i w licznych parkach. Jest tu ogromna liczna wielopoziomowych dróg i skrzyżowań (często ruch samochodów w każdą stronę odbywa się na 3 poziomach równocześnie) oraz kładek dla pieszych. Jednak jezdnia chińska to nadal jedyne chyba miejsce gdzie białas musi zapomnieć o swym rasistowskim poczuciu wyższości i przepuścić wszystko co jedzie (od piętrowych autobusów miejskich, przez samochody i motory do rowerów, najbardziej upartych w wymuszaniu pierszeństwa na wszystkich). Przepisy ruchu drogowego obowiązują w bardzo ograniczonym zakresie, często widzieliśmy rowery skręcające z lewego pasa w prawo, wprost pod pędzący autobus, trzeba przyznać jednak tutejszym kierowcom, że jakoś potrafią unikać wypadków, są jakby uważniejsi przy takim bezhołowiu.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
ChinyWybierz obszar który Cię interesuje

ChinyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju