Dolecieliśmy do Accry środową nocą. Lotnisko w strefie przylotów wygląda b mizernie (po za 1 kantorem brak czegokolwiek: sklepu, kiosku - zupełnie pusto). Taksówkarze opadli nas natychmiast, nie mieliśmy zbyt dużo możliwości – ze względu na porę trzeba było szybko dostać się do hotelu (St. George’s za 207 tys Cedi za pokój z łazienką, wodą, tv i AC; 1 US$ = 9tys C).
Ghana, Togo 9.02. - 26.02.2005

Brzoz2005-08-12 12:35:02
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
niebiesko-zielonych). Stałymi mieszkańcami były też 2 Kanadyjki – badaczki małp, ale akurat wyjechały z rezerwatu. Wstęp kosztuje 40tys C (jednorazowo) + 10tys C napiwku dla przewodnika (prowadzi on na spacer po lesie, demonstruje różne drzewa np. jedno drzewo zaczyna obrastać drugie, wbijając w pień swoje korzenie. Po pewnym czasie drzewo matka umiera i pozostaje tylko drzewo pasożyt, stojące na ażurowej konstrukcji korzeni oraz najważniejszą atrakcję terenu: 2 gatunki małp: małpy Mona i czarno-białe Colobusy. Mniejsze Mona jako mniej płochliwe 2 razy dziennie przychodzą do wiosek i kradną jedzenie (mogą to robić bezkarnie gdyż wg wierzeń w małpach żyją ludzie, mają nawet swój cmentarz identyczny jak ludzki), resztę czasu spędzają w niższych partiach drzew żywiąc się wszystkim co znajdą lub upolują. Większe, piękne Colobusy nie przychodzą do wsi (jedynie czasem podkradają glinę), żywią się liściami, przebywając wysoko na gałęziach, ich piękne puszyste białe długie ogony służą do zachowywania równowagi przy skokach, ich rodziny często walczą ze sobą – są terytorialne.
Środa (16.02) dzień relaksu – chodziliśmy po miejscami pierwotnym lesie, śledząc liczne stada hałaśliwych małpiszonów oraz po obu wioskach. Wszyscy nas miło i z uśmiechem witali także i budowniczy wioskowej latryny (ale aparatu lepiej nie wyjmować – natychmiast pojawia się żądanie zapłaty).
W czwartek (17.02) postanowiliśmy wcześnie wyruszyć do największej chyba atrakcji kraju – Mole National Park. Już podczas śniadania widzieliśmy 2 zapełnione trotro zmierzające do N’koranzy. Przed ósmą znaleźliśmy się na przystanku („pod dużym drzewem”) w Fiema. Czekały 2 kobiety, potem przybyło chętnych. Gdy po ponad 2 godzinach przyjechało pełne już trotro wszyscy rzucili się w jego kierunku, dla nas zabrakło miejsca! Puściłam im tekst o rozczarowaniu ich rzekomą gościnnością,
...
Zobacz zdjęcia:
Togo
,
Ghana
Togo - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

















