• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Polska-Czechy-Niemcy-Austria-Szwajcaria-Włochy-Austria-Czechy-Polska (2016 km) - '99

klosin Wyświetlono: 3128 razy 2005-08-12 12:11:47
  Ocena:2.30 (89 głosów)


Tak jak każda dobra wyprawa tak i ta zaczęła się w pabie. Zaczynały się wakacje. Od czerwca do października jest sporo czasu i trzeba było coś z tym zrobić. No i stało się wymyśliliśmy, że pojedziemy na rowerach tylko gdzie? Po dokładnym przestudiowaniu map stwierdziliśmy, że naszym celem będzie - Nicea (Francja). Nasze Przygotowania trwały około trzy tygodnie i obejmowały głównie polepszenie kondycji fizycznej. Oczywiście oboje dużo jeździliśmy rowerami i wiedzieliśmy, że ta trasa nie powinna przysporzyć większych problemów. Bez odpowiedniego przygotowania zdecydowanie odradzam takie wyprawy.
Po skompletowaniu odpowiedniego wyposażenia od sprzętu biwakowego,(namiot, śpiwory karimaty, kuchenka na benzynę, kpl. menaszek aluminiowych itd.) po odpowiednią odzież (lepiej wziąć więcej rzeczy cienkich i lekkich) oczywiście nie należy przesadzać. Ważną sprawą są dobre i nieprzemakalne sakwy rowerowe gwarantuje to komfort przy złych warunkach atmosferycznych. Niestety my mieliśmy z tym problemy. wyjazd Nadszedł nareszcie dzień naszego wyjazdu 11-lipca 99r wyruszyliśmy pociągiem z Elbląga do Jeleniej Góry. Dojechaliśmy tam wcześnie rano, więc mieliśmy czas na ostatnie w Polsce zakupy i śniadanie. Gdy wszystko było dopięte na ostatni guzik ruszyliśmy w drogę. z Jeleniej Góry jechaliśmy krętą drogą w stronę Szklarskiej Poręby, przejścia granicznego Jakuszyce i dalej do Pragi. Po przekroczeniu granicy (odbyło się to bardzo sprawnie) skusiliśmy się na Czeskie piwko i obiadek, który oczywiście sami zrobiliśmy. Gdy ten pierwszy dzień miał się ku końcowi byliśmy około 70 km przed Pragą.
Następny dzień przywitał nas pięknym słoneczkiem i po śniadaniu ruszyliśmy dalej do Pragi. Praga Zwiedzanie tego ładnego miasta zajęło nam wiele czasu, więc późnym popołudniem pojechaliśmy dalej w kierunku Pilzna. Jazda przez Czechy zajęła nam jeszcze dwa dni. Jednak poza deszczem i mnóstwem czereśni, które rosną dosłownie wszędzie nic ciekawego nie było. Już w Czechach spotkaliśmy się z problemami technicznymi Marcinowi wystrzeliła opona a ja złapałem gumę. Jednak jest tam dużo sklepów i serwisów rowerowych, więc szybko usunęliśmy usterki i pojechaliśmy dalej. Po pokonaniu tego kraju przekroczyliśmy granicę i wjechaliśmy do Niemiec. Już od samego początku zachwycały nas przepiękne widoki Bawarii. Skierowaliśmy się w stronę Monachium, lecz to miasto wydawało się nam nieciekawe i ominęliśmy je z boku. Sama jazda rowerem w Niemczech to istny koszmar, dlatego, że na drogach głównych obowiązuje zakaz wjazdu dla rowerów i trzeba błądzić po słabo oznaczonych drogach drugorzędnych. Jednak mimo ten przejazd zajął nam tylko trzy dni. Oczom naszym ukazał się ogromny masyw górski, co trochę nas przeraziło a jednocześnie nakręciło, aby wjechać w Alpy. Następnego dnia wjechaliśmy już do Austrii i jechaliśmy w otoczeniu największych gór Europy. Jazda w tych górskich warunkach wyciskała z nas siódme poty a przecież to dopiero początek. Insbruk Jadąc Alpejskim wąwozem otoczeni z każdej strony górami dojechaliśmy, do Insbruka ładnego miasteczka w Austrii (znanego ze sportów zimowych) oczywiście po zwiedzeniu musieliśmy jechać dalej. Pokonując w ślimaczym tempie górskie serpentyny dojechaliśmy do Szwajcarii. Pogoda mam dopisywała, było bardzo ciepło szczególnie na dużej wysokości, co szybko odbiło się na naszej skórze. Byliśmy dosłownie spaleni a skóra schodziła nam nawet z nosów.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju