[Rosja 2001 / 1] Sankt Petersburg
olgami Wyświetlono: 817 razy 2005-08-12 11:10:10![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.55 (58 głosów) |
Pierwszym etapem naszej wyprawy miał być Sankt-Petersurg.
Jest to drugie co do wielkości miasto Rosji, mieszka w nim prawie 5 milionów mieszkańców. Założony w 1703 roku przez Piotra I Wielkiego już po 10 latach w 1712 roku stał się stolicą Rosji i pozostał nią aż do roku 1918. Jest on jednym z najpiękniejszych miast Europy, zbudowany na bagnistym gruncie przy ujściu Newy do Zatoki Fińskiej. Dzieje tego trzystuletniego zaedwie miasta są zadziwiające. W samym tylko XX wieku przeżyło ono trzy zmiany nazwy: w latach 1914-24 był to Piotrogród, od 1924-91 - Leningrad, zaś w 1991 mieszkańcy miasta w głosowaniu przywrócili miastu pierwotną nazwę Sankt Petersburg. Tutaj także miały miejsce trzy rewolucje oraz dziewięćsetdniowa blokada (w latach 1941-44).
Na zwiedzenie samego tylko miasta można przeznaczyć bez obawy znudzenia około tygodnia. Dodatkowo koniecznie tydzień na rozejrzenie się wśród letnich rezydencji władców Rosji rozsianych wokół miasta.
Niestety nasze pierwsze minuty w tym niesamowitym mieście, okazały się nie zbyt miłe. Przytrafiła się nam bowiem niemiła przygoda. Mianowicie zmuszenie zostaliśmy wymienić pieniędzy u konika na dworcu, było to konieczne z uwagi na to, że nie mieliśmy ani kopiejki a kantory jako, że była to właśnie niedziela, były nieczynne. Na nieszczęście człowiek ten oszukał nas na około 80 rubli, stosując, znaną niestety i u nas, sztuczkę z podmianą pieniędzy już przeliczonych. Na szczęście okazała się to być ostatnia i jedyna nieprzyjemna chwila w czasie naszej całej wycieczki po Rosji (niestety powrót już w Polsce okazał się być dużo mniej szczęśliwy). Widok na Petersuburg
Pierwsze kroki w Petersburgu skierowaliśmy do jednego z kilku kościołów katolickich. Jako, że poznałam jednego z ojców Dominikanów z Krakowa, który przebywał tam kilka lat wiedzieliśmy, ze odbywają się w nim msze w języku polskim. Tutaj też udało się nam spotkać panią Lilie Szyszko, Polkę z pochodzenia, u której spędziliśmy kilka kolejnych dni. Zwiedziliśmy z nią Peterhoff, przyrządziła bardzo smaczne rosyjskie pierożki, a przede wszystkim co wieczór opowiadała nam o realiach życia w dzisiejszej Rosji.
Wbrew temu co spodziewałam się po mieście tej klasy co Petersburg to sytuacja życiowa mieszkańców nie jest zbyt dobra. Czego nie mogę sobie wyobrazić to są mieszkania komunalne, w których żyje po kilka rodzin! Podobno jest to normalny stan. Dodatkowo bardzo niskie zarobki (nasza gospodyni, będąc nauczycielką zarabia równowartość 70-100 PLN), przy mniej więcej takim jak w Polsce poziomie cen. Co mnie również zdziwiło to w większości płatne studia. Niestety my mieliśmy tylko 3 dni, w czasie których zwiedziliśmy, tylko pobieżnie i przeważnie z zewnątrz, najważniejsze zabytki miasta, cerkwie , Wyspę Wasilewską, Wyspe Pietrogradzką z Soborem św.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


















