3 lipiec 2004 - sobota
Rawarsujemy kawałek Kazachstanu, czyli o tym jak Jacek zabalieł...

Olgami2005-08-12 10:23:07
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
O 2 w nocy nastąpiła nieoczekiwana pobudka nie przez mundurowych, to Jacek odkrył, że ma ponad 39C - zaaplikowałam mu znalezioną gdzieś w odmętach plecaka przeterminowaną 2 lata temu pyralginę x2. Dodam, że w apteczce Jacka znajdował się: termometr - 1 szt. , zaś w apteczce Ireny: Upup - 2 szt. Licząc na zbawienne działanie przeterminowanego leku posnęliśmy, ale oczywiście nie na długo, bo....
Kontrola nr 5 - celnicy rosyjscy, obyło się bez wielkiego sprawdzania, stanęli na chwilę w drzwiach i poszli, prawdopodobną przyczyną zrezygnowania z dokładniejszej kontroli, był niewątpliwie silny zapach czosnku jakim przesączone było nasze kupe.
Delikatnie poukładaliśmy się do snu, ja osobiście postanowiłam nie robić z siebie idiotki i nie zasypiać, skoro według wszelkiego prawdopodobieństwa za chwilę miał nas nawiedzić rosyjski pogranicznik. Czuwałam, czuwałam i nic! W końcu usnęłam, jak się okazało tym razem tą część kontroli nam darowano. Za to o 6 rano...
Kontrola nr 6 i 7 - granica kazaska, tutaj już mundurowi się sprężyli i lepiej zorganizowali i umieścili urząd celny i przejście graniczne na jednej stacji! Do paszportu została nam wbita pieczątka na wizie kazaskiej, zaczęliśmy się zastanawiać, czy przypadkiem na kolejnej granicy kazaskiej, którą mieliśmy pokonywać jutro nie wbiją nam pieczątki na drugim wjeździe do Kazachstanu. A to byłaby porażka.
Sprecyzuję, że mieliśmy wizę dwukrotnego wjazdu do Kazachstanu, ponieważ w planach mieliśmy jeszcze wjazd do Kirgistanu i powrót ponownie przez Kazachstan. Podczas, gdy w drodze z Kijowa do Astany granice kazaską przekracza się dwa razy - czyli teoretycznie mogło się zdarzyć, że dojeżdżając do Astany nie będziemy już mieli możliwości ponownego wjazdu do Kazachstanu. Ale generalnie za bardzo tym sobie głowy nie zawracaliśmy tym bardziej, że Jackowi wprawdzie po lekach spadła trochę gorączka, ale bynajmniej do siebie nie dochodził.
O 10.30 przybyliśmy do Uralska, pierwszego większego miasta w Kazachstanie. Pociąg się nam zaludnił, tubylcy mówią przeważnie po kazasku.
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























anara, 2005-12-10 22:24:06