Hiszpania 1996
piotbula Wyświetlono: 784 razy 2005-07-25 00:00:27![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.60 (35 głosów) |
HISZPANIA PO SEZONIE 1996
http://www.piotbula.republika.pl/
Zmęczeni uciążliwymi studiami, które właśnie udało się nam ukończyć oraz pracą w czasie wakacji w Niemczech postanowiliśmy, przed rozpoczęciem pracy zawodowej, wydać zarobione w pocie czoła marki na cudowne wakacje w Hiszpanii.
Zauroczeni tym krajem byliśmy już przy okazji naszego pierwszego wyjazdu na Costa Brava. Największym wówczas problemem był brak własnego środka lokomocji oraz jak to na wczasach organizowanych bywa, dość sztywne ramy czasowe. Tym razem miało być inaczej. Jechaliśmy całkowicie "w ciemno", własnym samochodem, bez żadnych rezerwacji, stałych miejsc noclegowych, bez ściśle określonego terminu powrotu. Na pytanie rodziny kiedy wrócimy, odpowiadaliśmy, że wtedy gdy nam braknie gotówki.
Z Polski do Hiszpanii trzeba przejechać trochę kilometrów. Pierwszy przystanek mieliśmy u znajomych w Marburgu po pokonaniu 900 kilometrów. Zabawiliśmy 2 dni troszkę zwiedzając piękne miasteczko, ale nam marzyło się gorące morze. Był już początek października. Z Niemiec wjechaliśmy do Francji, której północno - wschodnia część bardzo nas rozczarowała. Z okien samochodu oglądaliśmy brzydkie, pstrokate domki i dodając gazu chcieliśmy jak najszybciej dojechać do Awinionu, gdzie planowaliśmy krótki postój. Francja to jednak ogromny kraj, a droga bardzo się nam dłużyła. Na szczęście od Lyonu diametralnie zmienił się krajobraz - to była ta urocza Francja. Dotarliśmy tylko do Montelimar i tutaj trzeba było szukać noclegu - nie było to łatwe. W końcu przenocowaliśmy na tutejszym polu campingowym po wcześniejszym nocnym spacerze w centrum miasteczka.
Następnego dnia cel był jasny - Hiszpania. Dojechaliśmy dość szybko do morza i dalej wzdłuż wybrzeża aż do granicy francusko - hiszpańskiej. Na pięknej widokowej drodze stała tabliczka, że właśnie skończyła się Francja a zaczęła Hiszpania. Zatrzymaliśmy się w miasteczku rodzinnym Salvadora Dali - Figueres. Mieści się tutaj Muzeu Dali. Sam budynek jest już dziełem sztuki, a wewnątrz mieszczą się liczne obrazy, rzeźby, meble i figury szkieletów. Na pewno warto zobaczyć.
Kolejny dzień przywitał nas deszczem, co skłoniło nas do dalszej podróży na południe Hiszpanii w poszukiwaniu resztek lata. Po drodze do Tarragony odwiedziliśmy jeszcze Besalu - średniowieczne miasteczko z XI-wiecznym mostem oraz ulokowaną na sześćdziesięciometrowej skale wioskę Castellfollit de la Roca.
Z noclegiem w Tarragonie nie ma o tej porze roku żadnych problemów. Wzdłuż wybrzeża rozlokowane są liczne pensjonaty, a ceny dużo niższe niż latem. Miasteczko istniało już w starożytności - po Iberach, Kartagińczykach przybyli tu Rzymianie i do dziś pozostało wiele zabytków z tych czasów.
| Oceń relację |
HiszpaniaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




















