KRETA 2000
Kreta 2000


Piotbula2005-07-24 23:17:12
Wyświetlono razy (ostatnio: )
http://www.piotbula.republika.pl/
Podobno wyjazdy nie planowane bywają często najciekawsze. Ta wyprawa zaskoczyła nas samych najbardziej. Na początku czerwca zjawiła się u nas żona kolegi z prośbą i propozycją wyjazdu na Kretę. Jej mąż potrzebował tłumacza. Trzeba było szybko podjąć decyzję - odlot był za 2 tygodnie. Doszedłem do wniosku, że można połączyć przyjemne z pożytecznym. Jeżeli ja mam lecieć, to dlaczego nie zabrać rodzinki ze sobą. Tym sposobem Krzyś pierwszy raz w życiu leciał samolotem jeszcze przed ukończeniem 2 roku życia. Ja na taką podróż musiałem czekać 30 lat.
Wylądowaliśmy na lotnisku w Iraklionie po 2,5 godzinnym nocnym locie. Miał na nas czekać kolega, ponieważ w planach był pobyt niezależny od wykupionych wczasów w biurze podróży. Po 5 godzinach oczekiwania stwierdziliśmy, że najwyższy czas zastanowić się co robić dalej. Na szczęście mieliśmy telefon do zapominalskiego kolegi. Stwierdził on, że "zaraz" po nas przyjedzie. Był na drugim końcu wyspy. Wbrew namowom kolegi nie zrezygnowaliśmy wcześniej z hotelu i pojechaliśmy do Ammoudary taksówką. Kolega zjawił się dopiero wieczorem. Moja pomoc w tłumaczeniu potrzebna była tylko przy jednej rozmowie i pozostały czas mogliśmy poświęcić wypoczynkowi i zwiedzaniu.
Niestety miejscowość, w której mieszkaliśmy to przedmieścia Iraklionu, gdzie dopiero inwestycje w przemysł turystyczny zostały rozpoczęte. Na razie widok z okien hotelu na dymiące kominy elektrowni i plaże, których czystość pozostawiała wiele do życzenia skłaniały nas bardziej do wypraw w inne regiony tej największej greckiej wyspy. Wynajęliśmy na kilka dni samochód i postanowiliśmy wybrać się na wycieczki na wszystkie strony świata. No może nie na wszystkie -na północ było tylko morze.
Pierwsza wyprawa na zachód
...
Zobacz zdjęcia:
Grecja
Grecja - wybierz obszar, który cię interesuje:














































