Stara legenda mówi, że podczas burzy dochodzi do aktu seksualnego palmowych owoców męskich i żeńskich. Kto jednak śmiałby podpatrywać kokosowych kochanków, zostanie ukarany. Ogromy owoc spada i zabija. Dlatego też nie ma świadków tego miłosnego spotkania. Największe palmowe owoce na świecie są tylko jedną z wielu atrakcji czekających na turystów na seszelskiej wyspie Pralin.
Pralin - wyspa kokosów-kolosów



Podrozniczkaaaa2005-07-14 20:06:58
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
u turystów wielkie emocje. W Valee de Mai gniazduje jeszcze około stu tych zagrożonych wyginięciem ptaków. Największym ich wrogiem są szczury i koty. Aby chronić przed nimi potomstwo papugi, pracownicy parku pozakładali specjalne skrzynki lęgowe.
Wśród roślinności wyspy Pralin można spotkać wiele jeszcze ciekawych, tylko tu rosnących gatunków. Interesującą, choć pospolitą rośliną jest palczatka cytrynowa - trawa, z której pozyskuje się olejki eteryczne a także zaparza wspaniały orzeźwiający napój - cytronelę.
Na Pralin, nie tylko w rezerwacie, szczególnie wieczorem i w nocy można oglądać ciekawe zjawisko - mnóstwo latających seszelkich psów - czyli nietoperzy, śpiących w dzień w palmowych lasach.
Kąpiel w ciepłym, czystym morzu w rajskiej scenerii to najlepszy wypoczynek po kilkugodzinnej wyprawie do rezerwatu. Najpiękniejsze plaże znajdują się w okolicy hotelu “Lemuria” - ulubionego przez najbogatszych turystów z całego świata. Przechadzając się po piasku można natknąć się na gwiazdy z Hollywood, członków rodzin książęcych i inne osoby znane z pierwszych stron gazet. Niestety, obowiązuje tam absolutny zakaz fotografowania, ponieważ klienci hotelu przede wszystkim chcą odpocząć nie napastowani przez dziennikarzy i paparazzich.
Okazało się jednak, że na Pralin słynne osoby można spotkać też na ulicy. Tak poznaliśmy byłego prezydenta kraju Jamesa Manchama. W jednej z wiosek odbywał się wiec wyborczy, na którym miejscowa ludność bawiła się i słuchała tego, co miał do powiedzenia obecny przywódca opozycji. Zatrzymaliśmy się, by obejrzeć ten barwny spektakl. Nagle były prezydent z okrzykiem radości podbiegł do naszej grupy. Jakież było nasze zdziwienie, gdy z rozłożonymi ramionami przywitał goszczącą nas Polkę Barbarę Plebankiewicz. Okazało się, że Barbara i James przyjaźnili się w czasach, gdy Polka była wicekonsulem Republiki Południowej Afryki na Seszelach. Mancham dobrze zna Polskę i Lecha Wałęsę, u którego przebywał na przełomie wiosny i lata 2001.
Zobacz zdjęcia:
Mauritius
Mauritius - wybierz obszar, który cię interesuje:










































