Wychodząc z hotelu i wpadłam w stado owiec. Byłam zdumiona, że przez główną ulicę turystycznej miejscowości Istro spacerują nie ludzie a zwierzęta. Dopiero później dowiedziałam się, że na Krecie wykorzystywany jest każdy skrawek żyznej ziemi do upraw i hodowli, niezależnie czy leży on koło hotelu czy na odległym polu.
Wakacje w Istro



Podrozniczkaaaa2005-07-14 20:06:29
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
- półbyka, półczłowieka. Aby straszydło nie szkodziło poddanym, król kazał Dedalowi wybudować labirynt, w którym zamknięto potwora. Sprowadzano mu na pożarcie chłopców i dziewczęta. Dopiero Ateńczyk Tezeusz zabił bestię i przy pomocy córki Minosa - Ariadny wydostał się z labiryntu. Nie wiadomo, ile prawdy jest w tej znanej legendzie. Ja wolałam w nią wierzyć wędrując po odkrytym przez sir Artura Evansa w 1900 roku pałacu, oglądając komnaty królewskie, łaźnie, system kanalizacyjny, teatr, ogromne kadzie, w których przechowywano nie tylko zboże, oliwę, owoce, ale także skarby ze złota.
Kilkanaście kilometrów od wioski Istro leży jedno z piękniejszych miasteczek na Krecie - Agios Nikolaos. Swój urok miejscowość zawdzięcza w dużym stopniu podobno bezdennemu słonemu niewielkiemu jezioru, nad którym pobudowano niezliczoną ilość kawiarenek, restauracji i barów. Jezioro jest w centrum miasta. Dzięki temu, że połączono je z morzem, udało się utworzyć wewnętrzny port, w którym cumują kolorowe żaglówki i niewielkie statki. Najlepiej je oglądać ze wzgórza roztaczającego się nad jeziorem. Aby tam dotrzeć, trzeba pokonać setki schodów prowadzących do góry. Na szczycie znajdziemy nie tylko uliczki, ale także ławeczki, na których możemy odpocząć i porozkoszować się widokiem na miasto, jezioro i morze.
W Agios Nikolaos znajduje się wiele biur podróży, które organizują wycieczki statkiem na greckie wyspy, na przykład na biało - błękitne Santorini, pobliską Spinalongę, gdzie znajdziemy pozostałości fortyfikacji weneckich, które potem, aż do połowy poprzedniego wieku służyły za kolonię dla trędowatych. Wycieczki zakupione w tamtejszych biurach są znacznie tańsze niż te, które oferują w hotelach rezydenci polskich biur podróży. Jeśli zna się język niemiecki, angielski czy rosyjski warto wybrać się na wyprawę z którąś z tych grup. Jeśli nasza znajomość języków jest słaba, lepiej zapłacić drożej, ale mieć pewność, że na wycieczce zaopiekuje się nami polski przewodnik.
Po autobusowych podróżach chętnie powróciłam do spokojnej wioski Istro. Gdy wybrałam restaurację, w której zdecydowałam się zjeść kolację, natychmiast podbiegł do mnie właściciel lokalu, jego żona i kelner mówiący trochę po polsku. Byłam zszokowana, pomyślałam, że mnie z kimś pomylono. Później przekonałam się, że w restauracji położonej na wzgórzu tuż nad morzem tak serdecznie wita się każdego gościa. Zjadłam wszystko, co mi polecono - mousakę (pyszną zapiekankę z ziemniaków, mięsa, bakłażanów), grecką sałatkę, "gołąbki" w liściach winogron, cytrynowy sorbet na deser, wypiłam "darmowego" tropikalnego drinka i kieliszek domowej wódki. Częstując alkoholem gospodarze wiedzieli, co robią. Znieczulenie było potrzebne, bym nie doznała szoku po obejrzeniu rachunku. No cóż, miła obsługa, piękne widoki, przyjemna muzyka i grecka atmosfera dość słono kosztują.
Zobacz zdjęcia:
Grecja
Grecja - wybierz obszar, który cię interesuje:














































