-I już jesteśmy we Lwowie. Czujecie, jak trzęsie? To nie dziury, to zabytkowa kostka, charakterystyczna dla całego starego Lwowa . Śpiesznie otwieramy oczy i z uwagą patrzymy na mijane ulice. Szkoda było każdej chwili, by niczego nie uronić z opowieści rodowitego lwowiaka Romana.
Sentymentalna podróż do Lwowa



Podrozniczkaaaa2005-07-14 18:58:55
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
We Lwowie byłam 20 lat temu, przejazdem. Pamiętałam niezbyt przyjemne zapachy sklepów, obdarte z tynków budowle, pozamykane kościoły, bojących się o każde słowo mieszkańców. Wspomnienia nie zachęcały mnie do ponownego odwiedzania miasta. - Masz wypaczony obraz Lwowa . Jedź tam teraz, a zobaczysz, że zmienisz zdanie - zachęcał mnie Krzysztof. Niektórzy nazywają go żartobliwie "lwolologiem". Nic dziwnego, Lwów zna jak własną kieszeń. - Byłem tam może ze 150 razy i wciąż odkrywam coś nowego - mówi z rozrzewnieniem. - Kocham to miasto, znakomicie czuję się wędrując po ciasnych zaułkach, po raz nie wiem który oglądając budowle sakralne, muzea, słuchając jazzu w nocnych klubach. Ale co ja ci będę opowiadał. Jedź do Lwowa.
Pojechałam. Autobus trząsł się na XIX-wiecznej kostce, a ja obserwowałam ze zdumieniem organizację miejskiego ruchu. W pobliżu jakiegoś targowiska samochody stały na środku ulicy, jeden za drugim. - To nie korek - śmiał się Krzysiek. - Zobacz, że w pojazdach nie ma nikogo.
Okazuje się, że szyny tramwajowe biegną tuż przy chodniku z lewej i prawej strony ulicy. Dla samochodów pozostaje więc tylko... środek.
Teatr Opery i Baletu
Zwiedzanie zaczęliśmy od jednego z najpiękniejszych lwowskich budynków - Teatru Opery i Baletu wzniesionego pod koniec XIX wieku. Porównywany z operą paryską i wiedeńską wspaniałością fasady przyćmiewa krakowski teatr Słowackiego. Obcokrajowcy bardzo często właśnie tu robią sobie pamiątkowe zdjęcia. - Nie tylko obcokrajowcy - wyprowadza mnie z błędu kolega wskazując na młoda parę wysiadająca z limuzyny i szykującą się do fotografii.
Spacerujemy bulwarem pomiędzy dwoma ruchliwymi ulicami. - Wiesz, że kroczysz po rzece? - pyta przewodnik. Gdy patrzę na niego zdziwiona, tłumaczy, że bulwar noszący kiedyś nazwę Wałów Hetmańskich przykrywa rzekę Pełtwię, którą zamknięto w podziemnym
...
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























