Wyglądam z okien Ermitażu na Plac Pałacowy i staję oniemiała. Ze wszystkich ulic nadjeżdżają wojskowe samochody, z których wysypują się żołnierze. Po chwili w zwartych szykach wchodzą na plac, który w mgnieniu oka zapełnia się wojskiem. Pojawiają się też mniejsze samochody. Cywile biegają nerwowo. Czyżby jakiś przewrót? A może kolejna rewolucja? Nieco przestraszeni schodzimy na dół i pytamy przechodniów, co się dzieje. Oddycham z ulgą. To tylko ćwiczenia do Święta Zwycięstwa wciąż bardzo hucznie obchodzonego w Sankt Petersburgu.
Sankt Petersburg



Podrozniczkaaaa2005-07-14 18:58:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
Niewiele miast wywarło na mnie tak ogromne wrażenie jak Sankt Petersburg. Gdy zamknę oczy, wciąż widzę przepiękne pałace i ich bogate wnętrza, cerkwie i sobory kapiące od złota, monumentalne pomniki, kanały z malowniczymi mostkami, ogromne mosty, szarą wodę Newy, po której pływają statki wycieczkowe, zatokę z niezliczoną ilością łabędzi.
Do dziś można oglądać ponoć najstarszy budynek aglomeracji - niewielką drewnianą chatę, w której początkowo mieszkał car Piotr Wielki - założyciel miasta. Z drewna budowano tu obiekty niezbyt długo. Car już w 1714 roku wydał ukaz, który nakazywał, by każdy statek, każda barka przypływająca do Petersburga przywoziła ciosy kamienne potrzebne do budowy. Przepis ten obowiązywał przez 65 lat. A wszystko zaczęło się od wojny ze Szwecją. Gdy Piotr I zajął warownię u ujścia Newy, zapragnął utwierdzić swoje zwycięstwo nakazując na Wyspie Zajęczej wybudować twierdzę, której patronują św. Piotr i Paweł. Dziś turyści rozpoczynają zwiedzanie miast właśnie od tego miejsca. Oglądają sobór św. Piotra i Pawła z grobami carskimi i niezwykle bogatym ikonostasem, mennicę stary arsenał, dawne więzienie.
Z krążownika "Aurora" wciąż słychać wystrzały. Nie są to jednak kule armatnie ale... korki od szampana. Do symbolu rewolucji przybywają dziś licznie nowożeńcy, którzy z lubością fotografują się przy burtach i działach okrętu. Petersburscy nowożeńcy fotografują się nie tylko przy "Aurorze". Widać ich wszędzie - przed pałacami, pomnikami, nad brzegiem Newy. Czekają na niech orkiestry, które za kilkadziesiąt rubli odgrywają "Marsza weselnego" i skoczne rosyjskie melodie. W niektórych miejscach na pary młode czekają także żywe figury - osoby poprzebierane w stroje z XVIII wieku. Także im trzeba wypłacić jakąś sumkę, by pozwolili na wspólną fotografię. Fotograf cyka fotkę, strzela korek od szampana i nowożeńcy ustępują
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:














































