Moja fascynacja kulturami prekolumbijskimi trwa od wielu lat. Udało mi się zwiedzić jedno z bardziej tajemniczych miejsc na świecie - peruwiańskie Machu Picchu, dotarłam także z grupą przyjaciół do Gwatemali, gdzie ponad wierzchołkami drzew wilgotnej dżungli wystają kamienne świątynie i pałace Majów - Tikal.
Tikal - kolebka Majów



Podrozniczkaaaa2005-07-14 15:20:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 5 głosów oddanych
i boiska do rytualnej gry w piłkę. Największe wrażenie wywierają jednak piramidy stojące przy głównym placu - Gran Plaza. Wzniesione na przeciwko siebie stromymi schodami zapraszają do wspięcia się na szczyt. Patrzę z przerażeniem na kobietę, którą z góry sprowadza, czy raczej znosi trzech mężczyzn. Opanował ją widocznie paniczny lęk wysokości... Zastanawiam się, czy ryzykować, po chwili ciekawość wygrywa z obawami i biegnę na górę. Nie jest najgorzej, a widok na dżunglę, znad której wystają wierzchołki budowli rekompensuje wysiłek wspinaczki.
Na szczycie piramid znajdują się świątynie, skromne i niepozorne. Prawdopodobnie służyły one kapłanom nie tylko do modłów ale i obserwacji astronomicznych. Na niektórych piramidach do dziś widoczne są charakterystyczne cechy architektury Majów - porównywane do grzebieni attyki wieńczące szczyty dachów świątyń, a także nieliczne ocalałe rzeźbione belki nadproży podtrzymujących konstrukcje dachowe.
Niektóre z budowli zawdzięczają swe nazwy, nadane im współcześnie, płaskorzeźbom przyozdabiającym nadproża. Świątynię Wielkiego Jaguara np. zdobi płaskorzeźba przedstawiająca mężczyznę, który - odziany w skórę drapieżnika - dzierży w dłoni atrybut władzy kapłańskiej.
W sąsiedztwie prawie każdej budowli znajduje się charakterystyczny element architektury Tikal: stele. Są to płaskie, kamienne płyty, przed którymi spoczywają ogromne kamienie przypominające okrągłe placki. Niektóre z nich mają wyżłobione tuż przy brzegu głębokie rowki. Wielu archeologów uważa, że spływała nimi krew ofiar. Stele pokrywają rysunki, inskrypcje i płaskorzeźby. Służyły one upamiętnianiu ważnych wydarzeń i wybitnych osobowości. Niestety, do dziś wiele z inskrypcji nie zostało odczytanych.
Patrzę na Gran Plaza, na którym przed wiekami w określonych dniach i terminach odbywały się długotrwałe, zawiłe obrzędy. Staram się wyobrazić sobie, jak kapłani oddawali podczas nich cześć i ofiary bogom słońca, ziemi, nieba i innych żywiołów i sił natury. Myślę o mieszkańcach miasta, którzy przecież nie tylko modlili się, ale uprawiali rośliny, kwiaty, hodowali zwierzęta, kochali się i nienawidzili. Czy zdawali sobie sprawę z tego, że po setkach lat ich życie, architektura, zwyczaje będą tematem tysięcy prac naukowych?
Zobacz zdjęcia:
Gwatemala
Gwatemala - wybierz obszar, który cię interesuje:









































Zdegustowana, 2006-01-16 10:58:14