Podobno w żadnym innym kraju Ameryki Środkowej nie spotyka się takiej mieszanki ras i kultur. To właśnie w Belize znalazło miejsce stałego pobytu wielu uchodźców z krajów wstrząsanych wojnami i przewrotami. Tu przybywali wyrzutkowie, wygnańcy i inne zagubione dusze, ludzie, którzy dawali sobie radę w trudnych warunkach tylko dzięki swej zaradności.
Belize - koralowy kraj



Podrozniczkaaaa2005-07-14 15:10:34
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.43 z 5.00. 7 głosów oddanych
sekt religijnych, m.in. Anabaptyści, zwolennicy twórcy religii Menno Simonsa, którzy, wierni swym surowym obyczajom, mogą żyć spokojnie w kolonii Spanish-Lookout.
Na małe wysepki przypływa się, aby kilka godzin poleniuchować
Dziś przyjeżdżający do Belize nie szukają schronienia na stałe, lecz miejsca, w którym można odpocząć i dobrze się pobawić. Niewielki kraj upodobali sobie szczególnie Amerykanie i Meksykanie, choć ostatnio nie brak także wszędobylskich Niemców. Przybywają, by ponurkować i zobaczyć dżunglę, w której zachowało się wiele zabytków kultury Majów.
Nawet jeśli nigdy się nie nurkowało, nie należy się tym przejmować. Na wybrzeżu funkcjonuje wiele szkółek, które przeprowadzają szybkie kursy nauki poruszania się pod wodą. Nie są to kursy tanie, np. za podstawowy kurs zakończony zdobyciem honorowanej na całym świecie karty PADI trzeba zapłacić 250-300 USD. Jednak to, co można zobaczyć w podwodnym świecie, warte jest ponoć każdych pieniędzy.
Belizyjska rafa koralowa o długości blisko 300 km jest drugą co do wielkości na świecie. Pomiędzy popularnym Cuy Caulker a najbardziej elegancką turystyczną miejscowości na wybrzeżu - San Pedro, rafa ma jedyną przerwę, tzw. Hol chan. Wszystko, co żyje w morzu po obu stronach musi przez ten przesmyk przepłynąć.
Nurkując w pobliżu rafy można natknąć się na rekiny, które nie są groźne dla ludzi. Uwielbiają się pluskać i bawić z pływakami. Niektórzy uczestnicy naszej wycieczki twierdzili po takiej wspólnej kąpieli, że to niezapomniane i niezwykle egzotyczne przeżycie. Zwierzęta można było dotykać, natomiast pod żadnym pozorem przewodnik nie pozwolił na to w stosunku do podwodnych roślin. - Czego dotkniecie, to zginie. Dotyk ludzki jest dla tych roślin zbyt silny - mówił.
W innym miejscu można było natrafić na delfiny, które wyraźnie swoim harcowaniem zapraszały
...
Piotr, 2006-01-05 14:22:27
Zobacz zdjęcia:
Belize
Belize - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















Pablo, 2006-08-27 18:23:56