Tęczowe wodospady
podrozniczkaaaa Wyświetlono: 1767 razy 2005-07-13 17:48:11![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.92 (88 głosów) |
Indiańska księżniczka właśnie tu odzyskała wzrok. Pierwszy w życiu widok oszołomił ją do tego stopnia, że zapomniała o tragicznej śmierci ukochanego. Nie dziwię się księżniczce, bowiem Wodospady Iguazu powalają na kolana najtwardszego estetę. Grzmiąca woda spadająca z setek katarakt, kolorowe tęcze unoszące się nad burzliwą tonią i otaczająca wszystko bujna roślinność tworzą najpiękniejszy obraz trudny do wyobrażenia.
Zastanawiałam się, co będzie, gdy stanę przed największymi na świecie wodospadami, o których marzyłam od lat. Czy nie rozczaruje mnie rzeczywistość? Czy zdjęcia, które wcześniej oglądałam z zapartym tchem, nie są podretuszowane i skomponowane tylko na potrzeby turystów? Myślałam o tym lecąc kilkanaście godzin samolotem, myślałam w hotelu brazylijskiego miasta Foz Iguaçu. Na rozstrzygnięcie wątpliwości musiałam poczekać jeszcze kilkadziesiąt godzin, najpierw bowiem trzeba było rozejrzeć się po okolicy, podpatrzeć żyjących tam ludzi, skosztować ich potraw i trunków.
Foz Iguaçu to sporych rozmiarów miasto leżące nad rzeką Parana, nad brzegami której stykają się granice trzech państw: Brazylii, Argentyny i Paragwaju. Błądzimy po ulicach, pełnych sklepów, barów, restauracji przystrojonych brodatymi Mikołajami, błyszczącymi gwiazdami, choinkami ze świecidełkami. Dla nas, którym święta Bożego Narodzenia kojarzą się z zimą i śniegiem wygląda to trochę śmiesznie, bo koło ubranego drzewka rośnie kwitnący na żółto, czerwono czy różowo hibiskus, palmy rozkładają swe zielone pióropusze, a ludzie biegają po ulicy w krótkich spodniach i kusych koszulkach.
Kontrabanda i yerba mate
Przekraczamy granicę z Paragwajem, by choć na chwilę znaleźć się w tym mało znanym przez Polaków kraju. Jest niedziela, na moście łączącym brazylijskie Foz i paragwajskie Ciudad del Este nie ma korków. – Dziś większość paragwajskich sklepów jest zamknięta, dlatego tu takie pustki – tłumaczy brazylijski przewodnik. – W każdy inny dzień tygodnia przez most przejeżdżalibyśmy minimum godzinę. Most jest bowiem głównym punktem przerzutowym dla tanich paragwajskich towarów, takich jak papierosy, alkohol, sprzęt elektroniczny. Kontrabanda kwitnie tu jak chyba nigdzie na świecie.
Yerba mate podobno najlepiej gasi pragnienie i głódJakby dla potwierdzenia na most wbiega chłopak niosący kraciastą wypchaną do granic możliwości torbę. Gdy zauważają go brazylijscy strażnicy, przemytnik rzuca torbę tak, by trafiła do rzeki jak najbliżej brazylijskiego brzegu. Z zarośli natychmiast wybiega kilku młodych mężczyzn, by torbę pochwycić i dostarczyć ją do szefa przemytniczej mafii.
Uliczki Ciudad del Este, podobnie jak most, świecą pustkami. Tłoczno robi się dopiero w samym centrum, gdzie duże sklepy są otwarte.
W tłumie nie czuję się dobrze, co chwilę bowiem ktoś zwraca mi uwagę, bym pilnowała torby i schowała aparat. – Złodzieje korzystają z każdej okazji, więc naprawdę uważajcie – potwierdza pilot.
Zastanawia mnie to, że większość ludzi spaceruje z czymś, co przypomina termos zawieszony na ramieniu i drewnianymi szklaneczkami, w których zanurzone są niby łyżeczki, niby rurki.
| Oceń relację |
BrazyliaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju













