Kilka lat temu spotkałam w Krakowie mieszkańca obecnego Zimbabwe. Z zapartym tchem słuchałam jego opowieści o miastach - ogrodach, dziko żyjących zwierzętach i boskich zachodach słońca. Gdy zapytałam o największą atrakcję turystyczną, czarnoskóry kolega odpowiedział bez wahania: Wodospady Wiktorii. Gdy poprosiłam, by mi je opisał, krzyknął łamaną polszczyzną: “Dziewczyno, jak tam się woda leje!”. Od tamtej pory marzyłam, by zobaczyć w rzeczywistości cudne wodospady. Wreszcie udało mi się marzenie to zrealizować.
Wodospady Wiktorii



Podrozniczkaaaa2005-07-13 17:32:03
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
oglądamy coraz to nowe ujęcia tego naturalnego spektaklu. W niektórych miejscach wodospadowy deszcz nie pada, wyjmujemy więc szybko aparaty i robimy zdjęcia. Może coś z nich wyjdzie, choć nie jesteśmy pewni, czy nasz sprzęt jest jeszcze czegoś wart. Kilka osób ma dość i szybko wraca do wejściowego suchego ogrodu. Moja koleżanka Jola i ja postanawiamy obejść wszystkie stanowiska. W końcu wodospady były moim marzeniem. Wchodzimy w coraz to bardziej przypominający dżunglę amazońską las z najpiękniejszymi okazami roślinności. Nie sposób jednak ich oglądać, bowiem miejsce, w którym się znalazłyśmy, jest w strefie “tropikalnej ulewy”. Nie omijamy jednak żadnego tarasu napawając się coraz to piękniejszym obrazem wodospadu. Woda kapie nam z czapek, nosów i plecaków. W kałużach cały czas idzie przed nami tęcza. Jest cudownie!
Wodospady Wiktorii są najważniejszym pomnikiem przyrody w Afryce Południowej. Ludność tubylcza nazywa je w swoim języku “Mosi-oa tunya” co znaczy “grzmiąca fala”. Pierwsza relacja o nich pochodzi od szkockiego podróżnika i uczonego, Davida Livingstone’a, który trafił w to miejsce w listopadzie 1855 r. Dokładne badania osobliwych, zygzakowatych wąwozów, którymi rzeka Zambezi wije się po pokonaniu wodospadów, wykazały, iż katarakty leżały niegdyś bliżej ujścia rzeki i po zasiedleniu Afryki cofnęły się co najmniej o 10 km. Obszar wokół Zambezi, największej zarybionej rzeki Afryki, do dzisiaj pozostał nietknięty przez cywilizację. Przez środek grzmiących potoków przebiega granica między Zimbabwe i Zambią. Wodospady należą w 2/3 do Zimbabwe.
Na długości 1700 metrów można wyodrębnić pięć wodospadów, którymi spływa boska piana. Niektóre z nich noszą fantazyjne nazwy: Wodospady Tęczy, Podkowy, a po Wodospadach Głównych następuje Katarakta Diabła. Niedaleko niej stoi okazały pomnik dzielnego Livigstone’a.
Wodospady
...
Zobacz zdjęcia:
Zimbabwe
Zimbabwe - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























Daniel, 2008-02-10 13:41:38