Masai Mara to chyba jedyne miejsce na świecie, gdzie obok siebie występuje tak ogromna liczba różnych zwierząt. Rozległe, bezkresne zielone równiny, zachód słońca, pasterze bydła w charakterystycznych czerwonych szatach sprawili, że poczułam się jakby czas cofnął się do epoki, gdy na afrykańskie safari wybierała się Karen Blixen czy Ernest Hemingway.
U Masajów w Masai Mara



Podrozniczkaaaa2005-07-13 16:45:18
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
Do rezerwatu Masai Mara trafiliśmy w samo południe. Trzeba było szybko rozpakować się i przyszykować do wycieczki. Mieliśmy kilka dni spędzić w Sarova Mara Camp, gdzie czekały na nas... namioty. - Sen wśród dzikiej przyrody, w namiocie, to jest coś! - pomyślałam. Gdy weszłam do namiotu, poczułam się jak uczestniczka polowania za czasów autorki "Pożegnania z Afryką". Stary kufer, stylowe lampy, brakowało tylko sztucera, z którego można by ustrzelić jakiegoś zwierzaka. Krótki odpoczynek po podróży i już czas na popołudniowe safari. Ruszamy na podbój jednego z najpiękniejszych parków na świecie, gdzie obok siebie żyje niezliczona ilość przeróżnych zwierząt. Najlepiej podobno oglądać je z balonu, który szybuje nad równiną. Mnie jednak na taką przyjemność nie było stać (300 dolarów), do obserwacji pozostał więc terenowy samochód.
Rezerwat znajduje się na płaskowyżu leżącym na wysokości niemal 2000 m n.p.m. w południowo - zachodniej części Kenii i stanowi kontynuację znacznie większej równiny Serengeti w Tanzanii. Każdego roku, kiedy w Tanzanii wysychają pastwiska, tysiące gnu przybywają do Masai Mara w poszukiwaniu zielonej trawy i wody. Kto widział ogromne wędrujące stada, twierdzi, że podobnie musiało być na Ziemi tuż po zakończeniu jej tworzenia przez Stwórcę. Zwierzęta napotykają jednak na swej drodze wiele przeszkód. Jedną z nich jest rzeka Mara. W jej wartkim nurcie traci życie duża część czworonożnych wędrowców. Na osłabione zwierzaki czyhają lwy, gepardy oraz zadawalające się zazwyczaj resztkami sępy i hieny. Mimo tego wciąż rezerwat pełen jest gazeli, gnu, zebr, żyraf, bawołów, topi, kongoni, słoni, hien, szakali, strusi czy lwów. Zwierzaki, łącznie z tymi ostatnimi, można swobodnie obserwować, fotografować, filmować. Lwy, które widziałam, wylegiwały się w trawie skupione w gronie rodzinnym. Kilkadziesiąt metrów dalej hiena niosła
...
Zobacz zdjęcia:
Kenia
Kenia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























