Masai Mara to chyba jedyne miejsce na świecie, gdzie obok siebie występuje tak ogromna liczba różnych zwierząt. Rozległe, bezkresne zielone równiny, zachód słońca, pasterze bydła w charakterystycznych czerwonych szatach sprawili, że poczułam się jakby czas cofnął się do epoki, gdy na afrykańskie safari wybierała się Karen Blixen czy Ernest Hemingway.
U Masajów w Masai Mara



Podrozniczkaaaa2005-07-13 16:45:18
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
że spotkał wreszcie kobietę swego życia, która siedzi obok i tu, w najpiękniejszym na świecie miejscu, chce poprosić ją o rękę. Odśpiewaliśmy im polskie "Sto lat" wychylając lampkę zaręczynowego szampana.
Jedną z oczekiwanych przeze mnie chwil była wizyta w masajskiej wiosce. Masajowie to przecież najbardziej znane kenijskie plemię. Dumni hodowcy bydła, smukli, wysocy, ubrani w czerwone szaty przewieszone przez jedno ramię, z włosami barwionymi ochrą, splecionymi w cienkie warkoczyki prezentują się bardzo malowniczo. Wioska otoczona jest płotem z kolczastych gałęzi chroniących przed zwierzętami. Wódz wprowadza nas do chaty prezentując wszelkie użyteczne przedmioty wykonane z roślin i skór, ozdoby dla kobiet i mężczyzn. Chaty budują kobiety, które wykonują większość prac w wiosce. Budynki są bardzo proste - drewniany stelaż oblepiony gliną zmieszaną z odchodami bydlęcymi. W środku znajduje się wielkie łoże, w którym zamiast materaca, wprost na ziemi usypano liście jednego z drzew. Obok palenisko, na którym przygotowuje się gorące dania.
Kiedyś podstawą masajskiej diety była bydlęca krew połączona z mlekiem, dumni Afrykańczycy gardzili bowiem wszelką pracą na roli i ludami tym się zajmującymi. Dziś uprawia się już kukurydzę i inne rośliny, z których przyrządza się smaczne potrawy. Ulubionym alkoholem mężczyzn jest sukuru-muratina z korzeni kaktusa i miodu. Piją ją ponoć od rana do wieczora, stąd może ciągły uśmiech na ich twarzach.
Największym skarbem Masajów są krowy, które wypasają na własnych pastwiskach. Kiedy jednak brakuje trawy, zapuszczają się także na tereny rezerwatów, co często jest powodem konfliktów. Pasterze nie mogą zrozumieć, dlaczego dziko żyjące bawoły mogą żywić się nad rzeką Mara, a ich, tak potrzebne do życia krowy nie. Dawniej, hodowcy wierzyli, że Bóg całe bydło na świecie podarował właśnie im, stąd też porywając krowy innym plemionom "odbierali" tylko swoją własność.
Podstawą funkcjonowania Masajów jest rodzina - w związku z wielożeństwem często kilkunasto-, a nawet kilkudziesięcioosobowa. Dzieci wiodą beztroski tryb życia do 14-15 lat. Wtedy to chłopcy po obrzezaniu stają się wojownikami - moranami. Mogą już zaplatać włosy w warkoczyki, nosić włócznię o długim ostrzu a przy pasie miecz. Ich włosy zdobią opaski udekorowane piórami ptaków. Dziewczęta także zostają obrzezane, choć zabieg ten jest już oficjalnie zabroniony.
Ozdoby u Masajów to dziedzina bardzo ważna. Kobiety, gdy tylko nie wykonują domowych prac, siadają w cieniu akacji, by z kolorowych koralików wyplatać bransolety, naszyjniki i kolczyki dla siebie i mężów. Nasz wódz pokazuje ogromne dziury w małżowinach usznych, na których zawieszone są ogromne kolczyki. Pokazuje też dziurę w przednich dolnych zębach. Okazuje się, że Masajowie chodząc boso lub w butach z cienkiej skóry, często zapadają na tężec, którego jednym z objawów jest szczękościsk. Dlatego też jeden dolny ząb jest wybijany, by powstałą dziurą, przez rurkę, podać choremu naturalne lekarstwo.
Wioski masajskie wydają się jedną z kenijskich atrakcji turystycznych. Tak jest w wielu przypadkach. Większość Masajów chce jednak nadal żyć w sposób tradycyjny i niechętnie poddaje się "ucywilizowaniu". Chcą nadal wypasać swoje bydło, w razie konieczności polować, przemieszczać się z miejsca na miejsce, wierzyć w przekazywane z pokolenia na pokolenie legendy, pić swoją sukuru - muratinę, tańczyć i śpiewać i patrzeć nieco wyniośle na tych, którzy całą swą energię spalają na bieganinę za pieniędzmi.
Zobacz zdjęcia:
Kenia
Kenia - wybierz obszar, który cię interesuje:













































