• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Wschód słońca na Babiej Górze - 2001

piotbula Wyświetlono: 2486 razy 2005-07-13 00:39:02
  Ocena:2.78 (54 głosów)


WSCHÓD SŁOŃCA NA BABIEJ GÓRZE - 2001
http://piotbula.republika.pl



Z opowiadań wielu turystów dowiedzieliśmy się, że na Babiej Górze można podziwiać przepiękny wschód słońca wznoszącego się znad okolicznych gór. Postanowiliśmy pewnego lipcowego weekendu zobaczyć to na własne oczy.

Tym razem bez Krzysia, ale za to z kolegą Sinym, wyjechaliśmy po pracy, w późnych godzinach popołudniowych z Częstochowy. Już po godzinie 20 po zaparkowaniu samochodu na przełęczy Krowiarki wyruszyliśmy niebieskim szlakiem w kierunku Markowych Szczawin. O tej porze dnia nie musieliśmy już płacić za parking i za wstęp do Babiogórskiego Parku Narodowego. Uciekając przed zapadającym zmrokiem , po 80 minutach marszu dotarliśmy do schroniska, gdzie postanowiliśmy przespać się przed poranną wspinaczką. Akurat trafiliśmy na "kurs" GOPR-owców. Kursowali się do rana.





Zgodnie z radą jednego z kursantów wyruszyliśmy na szlak o 3.30. Później okazało się, że troszkę za późno. Mieliśmy ze sobą latarki, ale te okazały się niepotrzebne. O tej godzinie jest wystarczająco widno, aby wspinać się szlakiem bez sztucznego oświetlenia.
Poszliśmy "Akademicką Percią", gdyż jest to najkrótszy szlak, ale w związku z tym dość wymagający. Przynajmniej dla nas. Na szczęście powyżej piętra lasów widać wschód słońca nie tylko z samego szczytu. Zabrakło nam kilku minut, aby wejść na sam szczyt. Widok był prawie identyczny. Lepiej jednak wychodzić z niewielkim zapasem - nauczka na przyszłość
Naprawdę warto obudzić się tak wcześnie. Pomimo tego, że widoczność nie była idealna, wschodzące słońce zza okolicznych gór stwarza niepowtarzalną scenerię. Podobno najlepsza widoczność jest nazajutrz po deszczu. My cieszyliśmy się, że już przy pierwszej próbie niebo było bezchmurne.





Na samym szczycie zrozumieliśmy dlaczego ustawiono tu kamienny wiatrochron. Chciało nam pourywać głowy. Następnym razem trzeba będzie pamiętać o czapkach. Właśnie za wiatrochronem można sobie spokojnie usiąść i podziwiać wschodzące słońce. Trochę trzeba było jednak wystawić głowę na wiatr, aby na południowym horyzoncie zobaczyć zarysy tatrzańskich szczytów osnutych drobnymi chmurkami. W kierunku pólnocno - zachodnim można z kolei ujrzeć szczyty Beskidu Śląskiego i Żywieckiego.

Obowiązkowo wykonaliśmy pamiątkowe fotografie gór, słoneczka i szczęśliwych zdobywców.





W dół ruszyliśmy czerwonym szlakiem przez Główniak i Sokolicę w kierunku Krowiarek. Szlak jest przepiękny, ale wiało niemiłosiernie.

Idąc i jednocześnie spoglądając na zegarek zacząłem się zastanawiać ile to życia człowiek marnuje śpiąc jeszcze codziennie o tej porze. Bez większego pośpiechu doszliśmy do parkingu o godzinie 9.00. Przed nami był jeszcze cały, wolny od pracy dzień, a ile już tego dnia przeżyliśmy.


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju