Roztocze 2001
piotbula Wyświetlono: 537 razy 2005-07-13 00:06:36![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.02 (46 głosów) |
ROZTOCZE 2001
http://piotbula.republika.pl
Kolejna krótka jesienna wycieczka naszej rodzinki zaprowadziła nas na wschodnie kresy naszego kraju. Po raz pierwszy w naszym życiu odwiedziliśmy Zamość i położony w pobliżu Roztoczański Park Narodowy.
Zamość to dzieło hetmana Jana Zamoyskiego i jego włoskiego architekta Bernarda Morando. Miasto, którego akt lokacyjny wydany został 10.04.1580 roku, budowano przez 25 lat w szczerym polu.
Dzięki hojności i zamożności hetmana oraz geniuszowi architekta udało się stworzyć miasto na owe czasy idealne - zarówno architektonicznie, gospodarczo, kulturalnie jak i naukowo. Założona przez Zamojskiego w 1595 roku Akademia Zamojska była przez lata trzecim co do ważności ośrodkiem kształcącym młodych Polaków.
Dziś Ratusz oraz Rynek Wielki ze swoimi kamienicami nadal urzeka odwiedzających miasto. Brakuje na rynku jedynie XVI-wiecznych mieszkańców by w pełni poczuć klimat historii miasta.
Niestety zarówno w godzinach wieczornych jak i w ciągu dnia w mieście jest pusto. Z jednej strony pozwala to na spokojne kontemplowanie historii i podziwianie zabytków bez tłumów i hałasów turystów, ale z drugiej strony to turyści mogliby przyczynić się do rozkwitu miasta, jego ożywienia.
A może to akurat przypadek, że w ten jesienny weekend zastaliśmy miasto tak puste. Wieczorem kamienice i ratusz nie były nawet podświetlone.
Nasze zwiedzanie zaczęliśmy od muzeum mieszczącego się w czterech ormiańskich kamienicach przy ratuszu. Krzysiowi najbardziej spodobał się ogromny niedźwiedź brunatny na wystawie poświęconej pszczelarstwu. W zbiorach muzeum znajdują się dzieła sztuki - między innymi portrety ordynatów, broń, model twierdzy i miasta.
Pałac Zamoyskich, w którym aktualnie mieści się sąd to już tylko namiastka dawnej siedziby możnego rodu.
Katedra natomiast jest nadal doskonałym przykładem przepięknej renesansowej architektury przełomu XVI i XVII wieku. Obok katedry wspięliśmy się na balkon barokowej dzwonnicy, skąd doskonale podziwiać można panoramę Zamościa z rynkiem i ratuszem.
Odwiedziliśmy również najmniejszy w Polsce ogród zoologiczny. Po dość długim spacerku z rynku poza mury miasta Krzysio miał nielada frajdę. Nawet zapomniał o zmęczeniu i biegał od wybiegu do wybiegu krzycząc nazwy poznawanych gatunków zwierząt.
Ostatnim punktem naszej wycieczki był Zwierzyniec. Po odwiedzeniu barokowego kościółka na wodzie udaliśmy się do Ośrodka Edukacyjno - Muzealnego, w którym mieści się muzeum przyrodnicze. Tutaj też nabyliśmy karty wstępu do Roztoczańskiego Parku Narodowego. Ograniczani czasem zdążyliśmy jedynie przespacerować się do rezerwatu Bukowa Góra oraz nad staw Echo. Niestety nie udało nam się zobaczyć konika polskiego, który tu właśnie żyje na wolności. Udało się nam za to znaleźć kilka grzybów na smażonkę po powrocie do domu.
| Oceń relację |
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


















