• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Kraje nadbałtyckie 2002

piotbula Wyświetlono: 4082 razy 2005-07-12 20:45:12
  Ocena:3.00 (62 głosów)


KRAJE NADBAŁTYCKIE 2002

http://www.piotbula.republika.pl/



Nazajutrz po imieninach Krzysia wybraliśmy się na wycieczkę do krajów nadbałtyckich. Droga wiodła przez Częstochowę, gdzie zabraliśmy Olka oraz przez ....Berlin. Aby uzupełnić skład wyprawy trzeba było odebrać Pawła z lotniska Tegel. Czego to nie robi się dla brata - nadłożyliśmy jakieś 800 kilometrów. Mieliśmy jeszcze w planach zakupy na letniej wyprzedaży, ale ta zaczynała się dopiero za 3 dni. Skończyło się zatem na wieczornym piwku u naszego przyjaciela Otta w Rathenow.



Kolejny dzień okazał się być dniem tranzytowym. Polska to jednak duży kraj. Po przekroczeniu granicy w Kołbaskowie jechaliśmy nie najlepszą drogą przez Bydgoszcz, Grudziądz, aż dojechaliśmy do Giżycka i stwierdziliśmy, że dość tej jazdy, tym bardziej, że Krzyś miał obiecaną kąpiel. Camping nad jeziorkiem był generalną próbą noclegów pod namiotem - całkowity koszt 39 PLN. Po kąpieli, kolacyjce nawet nieźle wyspaliśmy się w 2-osobowym, ale dość dużym namiocie pamiętającym jeszcze wyprawę do Hiszpanii.






Pobudka dość późno ( moi współpodróżnicy lubią pospać ) i wyjechaliśmy w kierunku granicy litewskiej. W Budzisku byliśmy około 10. Okazało się, że nie ma się czego obawiać, gdyż granica przebiegła bez problemu - standardy już europejskie. Jedyne utrudnienie to konieczność wykupienia ubezpieczenia, ponieważ Litwa nie weszła do systemu Zielonej Karty. Dzięki jednak Zielonej Karcie przysługiwała nam zniżka 50% i zapłaciliśmy tylko 47 PLN. Nie trzeba szukać ubezpieczających - podchodzą sami do samochodu.

Bardzo dobrą drogą pomknęliśmy w kierunku Kowna i po 1,5 godzinie już szukaliśmy miejsca na zaparkowanie samochodu. Prawdopodobnie z powodu niedzieli nie było z tym żadnych problemów. Wprawdzie przy ulicach stały jakieś automaty do zakupu biletu parkingowego, ale uznaliśmy, że przy niedzieli parkujemy za darmo. Stanęliśmy przy końcu Aleji Wolności przy kościele św. Michała, który bardziej przypomina cerkiew, gdyż jako taka był budowany.
Odwiedziliśmy najpierw punkt informacji turystycznej, gdzie dogadując się po angielsku zasięgnęliśmy sporo informacji o mieście i co jeszcze ważniejsze otrzymaliśmy plany miasta. Niestety język litewski to dla Polaka język naprawdę obcy. Spacerując po przepięknym deptaku - Aleji Wolności wymieniliśmy pieniążki - 1 Euro - 3,4 lita i mogliśmy zjeść wczesny obiadek. Polecana nam w informacji ludowa restauracja Berneliu Użeiga zlokalizowana już przy Starym Mieście okazała się być rewelacyjna. Na pierwsze danie czosnkowe kwaśne mleczko z ziemniaczkami, a na drugie pieczenie w sosiku, cepeliny, naleśniki, litewskie piwko - wszystko bardzo smaczne, niedrogo, a jeszcze dodatkowo śliczna kelnereczka w stroju litewskim- polecam wszystkim obiady w tej restauracji.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
ŁotwaWybierz obszar który Cię interesuje

ŁotwaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju