Termin: Maj 2002
Trasa:Katowice - Przemyśl - Lwów - Symferopol - Ałuszta - Jałta - Bakczysaraj- Symferopol - Lwów - Przemyśl oraz Katowice-Przemyśl- Lwów Odessa-- Lwów- Przemyśl
Ukraina - sąsiad Polski jest krajem bliskim, a zarazem w pewnym stopniu już dla nas egzotycznym. Gdy nie ma się zbyt dużo czasu, warto w długi weekend - posiłkując się paroma dniami urlopu - odwiedzić Ukrainę. Ciekawych miejsc do zwiedzania jest dużo - dawne polskie twierdze, Lwów, dzikie Karpaty, Kijów, Odessa no i oczywiście Krym. My dwukrotnie , w przerwie pomiędzy "dużymi" wyprawami, jechaliśmy na Ukrainę - raz na Krym, a raz do Odessy.
Ukraina - maj 2000 (Lwów - Odessa) - 1 tydzień

Morartur2005-07-12 19:48:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
, gdyż nie można fotografować kaplicy i malowideł naskalnych.
Czufut-Kale
Położone w pobliżu Bakczyseraju jedno z kilku miast skalnych na Krymie . Autobusem lub minibusem z Bakczyseraju podjeżdża się pod Uspieński Monastyr - stamtąd jeszcze 30 minutowa piesza wędrówka. Dzisiaj można zwiedzić opustoszałe miasto-widmo, pospacerować po skalnych uliczkach, natykając się przy tym na mauzoleum, ruiny meczetu, domy modlitewne, domy karaimskie, zachowane mury obronne, bramy miasta oraz kompleks pieczar wykutych w skałach.
Wstęp wolny.
Bardzo gorąco polecamy, niesamowite wrażenie opuszczonego miasta. Cudowne widoki.
Powrót do kraju
Z Bakczyseraju pojechaliśmy do Simferopola, a stamtąd pociągiem do Lwowa. Cały wyjazd na Krym zajął nam 12 dni - z czego 4 dni zajął nam transport. Był to bardzo krótki czas, by zwiedzić Krym - mogliśmy tylko w nim się "rozsmakować"
SUPLEMENT - ODESSA 2000
Rok przed wyjazdem na Krym, wyjechaliśmy na długi weekend majowy + mały urlop (razem 10 dni) do Odessy. Trasę do Lwowa taka sama jak podczas opisanego powyżej wyjazdu na Krym. Z Lwowa około godz. 22 jest pociąg do Odessy. Bilety w przedziale kupielnym kosztowały 50 Hr. Gdy staliśmy jeszcze w kolejce podeszły do nas dwie konduktorki. Zaproponowały nam przejazd w przedziale, który mają pod swoją opieką (Na Ukrainie każdy wagon ma własnych konduktorów, którzy "opiekują" się pasażerami podczas całej podróży). Zgodziliśmy się, ale za 40 Hr. (w końcu pojedziemy bez biletu). Konduktorki się zgodziły. Później dowiedzieliśmy się, że na Ukrainie zwyczaj płacenia konduktorom za przejazd zamiast wykupywania biletu jest dość powszechny - przy czym zwykle płaci się tyle samo co za bilet (po prostu kasjerka mówi, że nie ma biletu, a wolne miejsca oferuje konduktor). Pociąg do Odessy ma tą zaletę, że z Lwowa odjeżdża wieczorem, a na miejscu jest rano. Wagony kupielne gwarantują zaś wygodny nocleg.
Do Odessy można też pojechać bezpośrednim pociągiem z Polski (z Warszawy, Gliwic - przez Katowice-Kraków, oraz z Przemyśla), cena jest jednak dużo wyższa niż przesiadka we Lwowie na Ukraiński pociąg.
Na dworcu w Odessie czekało już kilkanaście kobiet z ofertami noclegu. Poznany w przedziale Ukrainiec częściowo polskiego pochodzenia pomógł nam stargować cenę do poziomu dla miejscowych (obcokrajowcy zwyczajowo płacą więcej). Za mały ale przytulny pokoik na obrzeżach miasta przy plaży płaciliśmy 7 Hr. (około 5 zł za 2 osoby).
W Odessie można kilka dni spędzić opalając się na plaży nad Morzem Czarnym jak i zwiedzać miasto. Wśród wielu atrakcji turystycznych koniecznie zobaczyć trzeba słynne schody Potiomkinskije.
My z Odessy wracaliśmy do Polski (przez Lwów) , ale sprawdziliśmy z ciekawości połączenia z Krymem. Codziennie w godzinach wieczornych z Odessy kursuje pociąg Odessa - Symferopol, który jest na miejscu rano dnia następnego, tak więc całą drogę można przespać. Również wieczorem odjeżdżają autobusy z Odessy do Sewastopola. Czas w drodze to ok. 8 godz., a koszt przejazdu w granicach 100 Hr..
Joanna i Artur Morawiec
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:














































