Egipt - kraina faraonów. Każdemu turyście kojarzy się nieodparcie z piramidami w Gizie i Sakarze, nurtem Nilu, świątyniami w Tebach i Abu Simbel oraz z Doliną Królów. Chcielibyśmy opowiedzieć jednak o innym, niezwykle interesującym, a mniej znanym miejscu. O Oazie Siwa. Leży ona na Saharze, w pobliżu libijskiej granicy. Dla każdego, kto był na pustyni, słowo oaza ma w sobie coś magicznego. Oznacza wodę i życie. Jest święta. Nic przeto dziwnego, iż już w starożytności Oazę Siwa na jedną ze swych siedzib wybrał Amon - najpotężniejszy z bogów Egiptu.
Oaza Siwa (Egipt)

Morartur2005-07-12 19:31:21
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
groblą. Dowiedzieliśmy się z przewodnika, że znajduje się tam źródło. Gdy dotarliśmy na miejsce, rzeczywistość przeszła nasze oczekiwania. Źródło było wybetonowane - tworząc basen głęboki na dziesięć metrów o pięciometrowej średnicy. Kilka metrów dalej stał szałas, w którym wypoczywało dwóch Berberów. Ich zadaniem było utrzymywanie źródła w czystości, a zarabiali sprzedając turystom zimne napoje. Turyści nie docierali tu wprawdzie często, ale i potrzeby żyjących w wielkiej symbiozie z naturą mieszkańców oazy nie były wielkie. Berberowie poinformowali nas, że turyści mogą się kąpać w basenie (i to bez opłat) oraz udostępnili nam swój szałas jako przebieralnie. Szałas ten był z dziurawej maty, a w środku znajdował się nawet kawałek lustra, w którym to kawałku można było obejrzeć swoje nogi. Po krótkiej chwili byliśmy już w wodzie. A nie ma chyba przyjemniejszej rzeczy, niż zanurzyć rozgrzane afrykańskim pustynnym powietrzem ciało w miarę chłodnej wodzie. kąpiel w basenie
Pluskaliśmy się ponad godzinę, a potem wypoczywaliśmy w cieniu palm nad brzegiem słonego jeziora - jedząc banany i popijając colą. Wieczorem wróciliśmy do miasteczka.
Miasteczko robiło niesamowite wrażenie. Gliniane domki, w których mieszkali tubylcy, były jakby przeniesione z innej epoki - albo nie, tu wogóle była inna epoka. Asfaltu nie było. W Siwie było kilka ledwie samochodów - przy odrobinie szczęścia można było cały dzień spacerować po miejscowości i nie spotkać żadnego mechanicznego pojazdu. Nie sposób było natomiast nie natknąć się na dwukołowe wozy ciągnione przez osiołki. To na nich opierał się cały lokalny transport. Przed meczetem czy sklepikami "parkowało" czasem kilka takich pojazdów.
Życie płynie w Siwie zupełnie innym trybem. Czas nie ma wielkiego znaczenia. Nikomu się nie spieszy. Dla turysty dysponującego jedynie ograniczonym czasem
...
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:











































