Malezja nie była celem naszej podróży, a jedynie krajem tranzytowym. Przejeżdżaliśmy przez nią dwukrotnie, raz w drodze z Tajlandii do Indonezji, a drugi raz podczas naszego powrotu. I choć Malezję zwiedziliśmy niejako przy okazji, urzekła nas swym pięknem i serdecznością mieszkańców. Do Malezji najtaniej można się dostać właśnie przez Tajlandie. Bilet lotniczy do Bangkoku i z powrotem z Warszawy można zdobyć już od ok. 500 - 550USD. (choć należy dobrze poszukać w ofertach różnych linii lotniczych). Z Tajlandii do Malezji można zaś dostać się autobusem lub (nieco drożej) pociągiem.
Od Penangu do Kuala Terenganu (Malezja)

Morartur2005-07-12 19:28:32
Wyświetlono razy (ostatnio: )
malajskim, olbrzymie kolumny podtrzymujące strop, przypominające rzymską świątynię itd.
Kuala Lumpur (co w języku malajskim oznacza: Zbieg mulistych rzek) nie jest miastem starym. Zostało ono założone w 1860r. przez chińskich robotników poszukujących cyny. W miejscu założenia miasta znajduje się Meczet Jame, zbudowany w 1907r. Od tego właśnie miejsca rozpoczęliśmy zwiedzanie stolicy Malezji. Następnie udaliśmy się pod ratusz, ze słynną 48-m. wieżą zegarową. Podczas pobytu w Kuala Lumpur z pewnością warto się tam udać- jest piękny. Warto też zobaczyć, ze względu na wielkość, olbrzymi Meczet Narodowy Sam meczet nie jest najciekawszy, wydaje się jakby tu budowniczowie przesadzili chcąc wybudować świątynię w nowoczesnym stylu, w rezultacie czego powstało skupisko betonowych pudełek. Warto jednak odnotować, że wieża minaretu wznosi się aż na 73 metry. Śliczne są natomiast znajdujące się nieopodal chińska świątynia Chan See Shu Yuen z 1906r. i zbudowana w 1873r. świątynia hinduistyczna Sri Mahamariamman.
Wieczorem, zmęczeni po całym dniu zwiedzania miasta, wsiedliśmy do autobusu, który zawieść nas miał na wybrzeże morza Południowo- Chińskiego. Spędziliśmy tam dwa dni urocze dni oddając się beztroskiemu wypoczynkowi. Następnie wybraliśmy się na 2-dniową wycieczkę do Rantau Abang . Znajduje się tam jedna z 7 plaż na świecie, na których olbrzymie żółwie morskie składają jaja.
Po przybyciu na miejsce wynajęliśmy domek kempingowy w jednym z dwóch ośrodków. Sama miejscowość jest w zasadzie wyjątkową dziurą. Oprócz dwóch wspomnianych ośrodków domków kempingowych (dość tanich) , może czterech raczej podłych restauracyjek i 10 domów nie ma nic. Aha, jest jeszcze muzeum poświęcone żółwią morskim, do którego warto się wybrać.
Plaża jest dość ładna, i miejsce to stanowi dobrą bazę do kąpieli i wylegiwania się na piasku. Jeżeli zaś chodzi o żółwie... My byliśmy w Rantau Abang w sierpniu, a więc w najlepszym miesiącu do obserwowania żółwi. Niestety, mimo tego, że większość nocy spędziliśmy na plaży, nie dane nam było natknąć się na żółwia. Rozczarowani, wróciliśmy do campingu. Musieliśmy zdecydować, czy zostać tu na jeszcze jedną noc, czy wyjeżdżać do Tajlandii. Ponieważ nie mieliśmy żadnej gwarancji na zobaczenie żółwi, zdecydowaliśmy się jechać. Zbliżał się czas powrotu do kraju, a my chcieliśmy jeszcze zwiedzić północną Tajlandję. Wsiedliśmy więc do autobusu i po paru godzinach dotarliśmy do granicy. Po formalnościach granicznych wsiedliśmy do łódki i przepłynęliśmy na drugą stronę granicznej rzeki. I tak zakończyła się nasza malezyjska przygoda.
Joanna i Artur Morawiec
Zobacz zdjęcia:
Malezja
Malezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

















































