Strona główna » Indonezja » Wyspa Siberut (Indonezja)

Siedząc w ciepłych kapciach w domowym zaciszu, często przenosimy się do miejsc, w których byliśmy szczęśliwi, do miejsc naszych podróży: czy to pod Piramidy czy pod cudowny Taj Mahal, czy może tak jak dzisiejszego wieczora na Siberut do plemienia Mentawai.

Wyspa Siberut (Indonezja)

Wycieczki, Zwiedzanie ... Wyspy
Zapalony wędrowiecZapalony wędrowiec Morartur
2005-07-12 19:19:47
Wyświetlono razy (ostatnio: )

przedstawiały: dżunglę , wojowników i półnagie kobiety Mentawai.

My, jako starzy globtroterzy, czuliśmy wstręt do zorganizowanych wycieczek, poza tym cena wydawała nam się wysoka. Wiedzieliśmy jednak, że czasami jedyną możliwością zobaczenia pewnych miejsc jest udział w zorganizowanej wycieczce (ze względu na czas lub koszty). Tym razem postanowiliśmy jednak sami wyruszyć po przygodę, chociaż przewodnicy odradzali nam tego.

-Wasza nie dać rady- łamaną angielszczyzną mówił przewodnik jednej z agencji turystycznych. Poinformował nas, że trzeba mieć specjalne pozwolenie oraz, że ma czteroosobową grupę, do której możemy się przyłączyć za 140$.

-Nie dziękujemy. Żegnamy Cię!- mówimy tak, nie zdając sobie sprawy z tego, że jeszcze się spotkamy.

Nie skorzystaliśmy z usług żadnego biura podróży i pojechaliśmy na Siberut na własną rękę. Najpierw ruszyliśmy do portowego miasta Penang. Stary autobus trząsł się i podskakiwał po malowniczo położonej drodze. My z zachwytem wpatrywaliśmy się w okno podziwiając piękne góry i małpy skaczące po przydrożnych drzewach.

W Penangu udzielona została nam informacja o tym, że aby dotrzeć na Siberut trzeba mieć pozwolenie na pobyt, które należy okazać siberuckiej policji. Poinformowano nas też, że stateczki na wyspę pływają tylko dwa razy w tygodniu. Tak więc czekając na kolejny statek zaczęliśmy załatwiać pozwolenie. Przy czym nie byliśmy pewni czy pozwolenie jest nam napewno potrzebne. Na wszelki wypadek postanowiliśmy je załatwić.

Trwało to jednak bardzo długo i wcale nie było to łatwe. Tu zdobyliśmy zezwolenie na wyjazd na Siberut Biegaliśmy kilka godzin w 50-stopniowym upale uzyskując często sprzeczne informacje. Na domiar złego wiele razy były one błędne, jednak nic dziwnego skoro musieliśmy się porozumiewać na migi. Najpierw udaliśmy się do biura turystycznego ...

Strona:  1  [2]  3  4  5  6  7  8  9  10
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>

Dzięki za miłe słowa. Relacja może być już nieaktualna, bo na Siberut bylismy w 1997 roku.
A odpowiadając na Państwa pytania: nasz pobyt w wiosce opłacony był cukrem (mniej poręczna forma środka płatniczego, bo ciężka).
A co do sexu na palmie, to wiemy o tym z relacji przewodnika, natomiast nie widzielismy tego na własne oczy :-) -

Autorzy tekstu, 2008-04-23 09:22:34
Fascynująca relacja! Poczułyśmy się jak czytając Rousseau! Mamy tylko parę pytań. Jak Państwo wyobrażają sobie seks na palmie? Czym w takim razie przewodnicy opłacili Państwa pobyt w wiosce, skoro nie znają tam pieniędzy? Życzymy dalszych niezapomnianych wypraw do dzikich rejonów świata!

Iza i Dobrusia co mieszkaja w inndonezji, 2008-04-18 06:33:30


Zobacz zdjęcia: Indonezja

Indonezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Indonezja - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Indonezja - filmy z wakacji Indonezja - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Indonezja - szczepienia, porady zdrowotne Indonezja - kuchnia, potrawy, alkohole Indonezja - kultura, obyczaje, zabytki Indonezja - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Indonezja

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Indonezja