Rosja 2003
piotbula Wyświetlono: 826 razy 2005-07-11 23:43:33![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.86 (35 głosów) |
ROSJA 2003
http://www.piotbula.republika.pl/
15.08.03 piątek
Dawno nie uczestniczyłem w tak licznej wyprawie. Inicjatorką była Iwona, która zabrała grupkę 11 (albo 10 i maskotka) osób na wycieczkę na Wyspy Sołowieckie. Dowiedziałem się o tym przypadkowo w sieci i wspólnie z synusiem i bratem uzupełniliśmy skład. Oprócz naszej trójki, ośmioro Warszawiaków - Przemek i siedem dziewczyn.
Wyruszaliśmy o 6 rano z dworca Warszawa Centralna, a właściwie mieliśmy wyruszyć, bo pociąg spóźnił się 70 minut. Obawialiśmy się, że w związku z tym nasz pociąg z Terespola do Brześcia odjedzie bez nas, ale na szczęście musiał czekać na wagony ciągnięte przez nasz. Opóźnienie jednak było spore i nie mieliśmy za bardzo czasu w Brześciu na jakiekolwiek większe zakupy. Bilety do Petersburga Iwona kupiła już wcześniej, więc kupiliśmy tylko bilety powrotne z Petersburga do Brześcia aby nie martwić się w drodze powrotnej. Zdążyliśmy także zakupić piwko i trzeba było wsiadać do wagonów. Pociąg był dość przepełniony więc mieliśmy tylko górne półki i to w dwóch różnych wagonach. Powoli jednak integrowaliśmy się grając w scrabble i karty. Tu prym wiódł Krzyś, który właśnie nauczył się grać w wojnę. Mała wycieczka do warsu i poszliśmy spać.
16.08.03 sobota
Granicę białorusko-rosyjską przespaliśmy. Zresztą nigdy chyba nie było tu kontroli. Ciekawe jak będzie od października po wprowadzeniu wiz dla Polaków - odrębnych na Białoruś i do Rosji. Wagonowa obudziła nas godzinę przed przyjazdem do St.Petersburga. Była wprawdzie 9, ale w Polsce czas jest przesunięty o dwie godziny. Wstawaliśmy więc jakby o siódmej, a jeszcze chętnie pospałoby się.
Iwona poszła dzwonić w poszukiwaniu noclegu, a ja do kasy by kupić bilety na powrót z Kemi do Petersburga. Za dużo szczęścia nie mieliśmy. Ja dowiedziałem się, że bilety na tę trasę można kupić tylko na dworcu w Kemi, a Iwona złapała kontakt tylko na kwaterę na przedmieściach. Na miejscu okazało się, że zamiast obiecywanych 2 pokoi dostaniemy tylko jeden dla 10 osób a cena nadal 200 rubli za osobę. Odpuściliśmy i pojechaliśmy na dworzec Moskiewski gdzie bez trudu znaleźliśmy kobietki z karteczkami "kwartiry". Dogadaliśmy się i za 1500 rubli wynajęliśmy dwupokojowe mieszkanko tylko dla nas. Wprawdzie nieco poza centrum, ale kilka minut od metra. Połowa ekipy została w mieście, a reszta pojechała na kwaterę. Tu już czekała na nas Natasza. Zapłaciliśmy za dwa dni i dostaliśmy klucze. Spotkaliśmy się wszyscy pod piękną cerkwią petersburską Spas-na-Krowi. Budowla przypomina nieco sobór Wasyla Błogosawionego z Placu Czerwonego w Moskwie. Wstęp płatny. Weszliśmy na bilety dla Rosjan - 50 rubli, które kupiła Iwona, biegle władająca rosyjskim.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




















