Iran 2004
piotbula Wyświetlono: 1219 razy 2005-07-11 22:57:10![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.86 (22 głosów) |
IRAN 2004
http://www.piotbula.republika.pl/
11.07.04 Kamyk - Warszawa - Moskwa - Teheran
Nazajutrz po urodzinach mojego synusia zdążyłem skończyć pakowanie plecaka nad ranem i po 8 rano jechałem już pociągiem do Warszawy. Tym razem niestety bez dzieciaka.
Celem podróży był bardzo popularny ostatnio wśród trampów Iran. Po krótkich poszukiwaniach w internecie z początkowej czwórki chętnych zostało nas tylko dwóch - ja i Jacek, z którym jednak miałem się spotkać dopiero w Teheranie.
Spore koszta trzeba ponieść przed wyprawą - bilet lotniczy Aeroflotu przez Moskwę to wydatek około 1300 pln, a wiza irańska kosztuje 100 usd. Na szczęście okazało się że warto...
W Warszawie spotkałem się na dworcu z kolegą Jasiem i razem pojechaliśmy metrem ( ja po raz pierwszy w Warszawie ) do jego mieszkania. Tu zostałem ugoszczony pysznym obiadem przed długą podróżą, przygotowanym przez koleżankę z Azerbejdżanu. Jasiu zapakował mnie do autobusu 188 dojeżdżającego do samego Okęcia.
Samolot miał małe opóźnienie, ponieważ dla trzech lotów było wspólne wyjście obsługiwane tylko przez jedną ekipę. Oczywiście ogromna kolejka i niepotrzebne nerwy wśród pasażerów. Samoloty jednak mogą w czasie nawet krótkich lotów nadrobić kilka minut i w Moskwie lądowaliśmy bez opóźnienia. Odprawy w Moskwie prawie nie było - przepuszczono nas tylko przez szklane drzwi jako tranzyt bez możliwości opuszczenia lotniska. Przez różnicę czasu uciekło mi 2 godziny dnia, ale zapewne nadrobię to wracając.
Mój sąsiad w samolocie okazał się być bardzo rozmowny. Był irańskim matematykiem i wracał z konferencji matematyków w Będlewie koło Poznania. Mówił bardzo dobrze po angielsku i opowiedział mi sporo o swojej rodzinie i życiu w Teheranie. Dzięki miłej rozmowie lot minął mi błyskawicznie i wylądowaliśmy w Teheranie o 2.30 po przesunięciu zegarka o kolejne pół godziny.
12.07.04 Teheran
Odprawa paszportowa odbyła się bardzo sprawnie. Zdziwiło mnie, że w każdym okienku siedziały tylko kobiety. Odprawę celną jakoś pominąłem przechodząc bokiem, a sporo pasażerów nie było w ogóle sprawdzanych przez celników. Jacek mówił, że ewentualnie wyjdzie po mnie na lotnisko, ale tłum Irańczyków przy drzwiach na sale oczekujących uniemożliwiał odnalezienie kogokolwiek. Na szczęście Jacek nie przyszedł i nie było problemu związanego z faktem, iż czekałem z wejściem na poczekalnię aż lotnisko opustoszało. Było około 4 więc postanowiłem poczekać do rana na lotnisku i spotkać się z Jackiem pod ambasadą niemiecką o 9 rano.
Wymieniłem od razu na lotnisku trochę pieniędzy - 1 USD to 8650 riali. Pobrali mi 2 USD prowizji.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




















