18-VIII Licznik: 39 13.7 2.50 46 16720
Przepłynęliśmy promem do Bodo. Udało nam się nie zapłacić za rowery i Fibiego. Rejs trwał 4 godziny. Pogoda dopisuje, ale w powietrzu cały czas czujemy niepokój, bo w gazetach prognoza nie jest najciekawsza. W Bodo odwiedziliśmy Internet i szukaliśmy jakiejś agencji pracy (gdzie chciałem zostawić CV), ale nic nie znaleźliśmy. Nikt nie wiedział gdzie jest. Zrobiliśmy zakupy i dalej naprzód. Odzwyczailiśmy się od samochodów i zaraz mnie głowa rozbolała. No i dotarliśmy tutaj nad miejsce gdzie są podobno największe na świecie prądy przypływu i odpływu. Wąski przesmyk łączy fiord z morzem. W określonych godzinach, 4 razy na dobę, (co 6 godzin) są maksima i wtedy tworzą się największe wiry. Największe osiągają 10m średnicy i 3 głębokości. Poza tym jest tu bardzo dużo ryb, które zaraz zamierzam łowić. Czekam tylko aż zacznie się przypływ (i prąd zmieni kierunek), bo z miejsca w którym się rozbiliśmy tylko wtedy będzie można łowić. Nie wiem czy mnie wpierw sen nie zmorzy. Agatka z Fibim już w namiocie a mewy wrzeszczą jak oszalałe. Wysoko nad nami most ponad 700 metrowej długości.
Bodo - Trondheim.

Mmrufkazzz2005-07-11 22:04:30
Wyświetlono razy (ostatnio: )
19-VIII Licznik: 87 13.88 6.15 63 16807
Moje morale wędkarza zostały znacznie podbudowane. Wczoraj jak tylko zelżał prąd odpływu to zabrałem się za łowienie. Ściemniło się troszkę i ryby zaczęły pięknie brać. Złowiłem 8 ryb, z czego wybraliśmy 4. Agatka już leżała w namiocie, ale wyszła je wypatroszyć. Noc była zimna, poranek śliczny i ruszyliśmy dalej. Na drugie śniadanie ugotowaliśmy sobie rybki. Były przesmaczne.
Jazda dzisiaj była ciężka ze względu na liczne podjazdy. Po drodze 4 tunele (jeden o długości 3100m.). Wieczorem zrobiło się płasko, ale zaczęło padać. I tak leżymy znów w namiocie i słuchamy deszczu. Rozbiliśmy się na plaży.
20-VIII Licznik: 71 13.9 5.06 61 16878
Jesteśmy już za kołem polarnym. Dzisiejszy nocleg także jest nietypowy. Nocujemy w starej porzuconej przyczepie kempingowej. Przepłynęliśmy promem i zaczęło padać, więc postanowiliśmy tu zostać. Przynajmniej jest sucho. Robi się też już ciemno i muszę pisać z czołówką.
Dzisiaj był dość fajny dzień jazdy. Z rana zakupy na łikend, przeprawa promowa z widokiem na drugi, co do wielkości lodowiec Norwegii. Po 32 km. Kolejny prom, obiadek (fiskakery, czyki takie placko - kotlety rybne), kąpiel w jeziorku, dwa tunele i leje jak z cebra. Na szczęście chowamy się w chatce rybackiej. Niestety i tak musimy wyruszyć w tej ulewie która nie ustaje bo spieszymy się na prom (do którego kilka km. zostało). Udaje się. W strugach deszczu mijamy czekające samochody i jesteśmy na promie - żegnaj koło polarne. No i najważniejsze. Gdy staliśmy w Bodo przed biblioteką, ktoś zrobił zdjecie Fibiemu na przyczepce i ukazało się ono w dużej gazecie. Przez to staliśmy się bardzo popularni - ludzie dawali nam wycinki z gazet i zaczepiali nas.
21-VIII Licznik: 59 15.2 3.52 57 16937
Siedzimy dalej w przyczepie. Wstaliśmy rano, zjedliśmy,
...
Zobacz zdjęcia:
Norwegia
Norwegia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























