16-VII Licznik: 62 km 15.04 4.09 40 13967
Jest 8 rano. Pospaliśmy dłużej, bo wczoraj się nieźle wypompowaliśmy. Jak wylądowaliśmy szczęśliwie w Helsinkach, pojeździliśmy sobie po mieście. Na granicy ku wielkiemu naszemu zdziwieniu, nikt nie spytał o żadne papiery dla psa. Taka jest właśnie różnica pomiędzy teorią a praktyka w przepisach. My szczepienia i papiery załatwiamy, po konsulatach chodzimy a tutaj nic. No dobra. Pośmigaliśmy po zadbanych Helsinkach i chcąc nie chcąc, żeby wyjechać z miasta władowaliśmy się na autostradę. Po kilku km. zatrzymała nas policja. Krótka rozmowa, uśmiechy i eskortują nas do najbliższego zjazdu. Byliśmy już bardzo zmęczeni i rozbiliśmy się w lasku na ścieżce przy małym osiedlu domków. Miejsce nie najlepsze, ale spokojnie dotarliśmy do rana.<br /> No a dzisiaj dalej na północ. Nie zrobiliśmy zbyt wielu kilometrów, wiatr tez był miej korzystny i częste podjazdy odebrały nam ochotę do pedałowania. Zatrzymaliśmy się dużo wcześniej i zrobiliśmy pyszne jedzono.
Fibi dzisiaj zrobił niezły numer w supermarkecie. Poszliśmy na zakupy i zostawiliśmy go samego z rowerami. Gdy doszliśmy do kasy a on tam w najlepsze siedzi sobie i udaje, że nie wie o co chodzi, a ludzie przerażeni i zdziwieni jednocześnie. Ale było śmiechu.
Finlandia.

Mmrufkazzz2005-07-11 21:56:22
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Rozbiliśmy się 8 kilometrów dalej nad jeziorkiem. Pali się ognisko, zjedliśmy płatki owsiane. Do granicy z Norwegia 90 km. Jest mały problem z Fibim, bo pozdzierał sobie opuszki na łapach. Trochę utyka, ale jak się rozgrzeje to jest dobrze.
30-VII Licznik: 98km 13.69 7.00 66 15341
Udało się, jesteśmy w Norwegii. Fibi z nami. Jesteśmy w ślicznym miejscu tuż za granicą. Rozbiliśmy się na polance z dywanem z mięciutkiego mchu, obok duża rzeka. Słońce ślicznie ciągle świeci a my czekamy aż płatki ostygną.
Tyle się martwiliśmy czy uda nam się z Fibim wjechać do Norwegii. Korespondowaliśmy z ambasadami, wizyty u weterynarzy i wszystko niepotrzebne. Granicę przemknęliśmy bez zatrzymywania się. Jedyny budynek stojący tam, był zamknięty. Do tego tuż przed granicą jest wielki zjazd, rozpędziłem się tam do 66 km/h. Strach w oczach, ale było super. Do tej chwili, więc nie było potrzeby wyciągania jakichkolwiek dokumentów Fibiego.
Zanim tu dotarliśmy trzeba było pokonać dzisiejsze 100 km po górkach. Cały czas podjazdy i zjazdy, było to męczące, ale przyjemne.
31-VII
Nasz pierwszy dzień w Norwegii upłynął bardzo malowniczo i pracowicie. Rano okazało się, że mamy godzinę o przodu (z powodu zmiany czasu) i po zakupach w supermarkecie ruszyliśmy ostro w górę. Później śliczna trasa na płaskowyżu (255 m. n.p.m.), jeziora, piękne widoki, słońce i mało aut. Agatce zerwała się szprycha od strony kasety a ja nie miałem klucza. No to zrobiłem taki patent z wiązaną szprychą, coś tam poplątałem, podcentrowałem i udało się. Później spotkaliśmy dziewczynę z Nowej Zelandii, która startując w Szkocji, przejechała już całą Norwegię. Podróżowała samotnie i była bardzo wysoka. Chciała dojechać do Krakowa. Później było dużo z górki, ale zaczęło wiać od północy, więc wiatr wiał w twarz. Po sporawym wysiłku, zmęczeni dotarliśmy wreszcie do ujścia rzeki na samym końcu fiordu.
Teraz leżymy sobie nad pełną menażką owsianki, z prawej mamy wielką ścianę a z lewej ujście rzeki. Obawiam się jutro wiatru. Zobaczymy...
Agatka mimo ciężkich dni bardzo dzielnie się sprawuje, czasem musimy się zatrzymać, ale tak to nic sobie z tego nie robi. Fibiemu trochę dokuczają pozdzierane opuszki, ale też dzielnie brnie z nami.
1-VIII Licznik : 118 km 14.57 8.06 52 15558
Dzisiejsza jazda była przecudowna. Od rana w pięknym słońcu na pustej drodze, podziwialiśmy wybrzeże. Dobrze dało się też zaobserwować odpływ. Czasem łodzie leżały bez wody na samych wodorostach. No i ta krystalicznie czysta woda, oraz renifery. Zrobiło się ich porostu mnóstwo. Nacykałem mnóstwo fotek jednemu stadku. Spotkaliśmy też dzisiaj trochę rowerzystów. Francuza kolarza, który bardzo szybko jechał, Polaka który zrobił już całą Skandynawię i zawinął na Spitsbergen, oraz trójkę młodych Francuzów - punkowców, oldskulowców. Jeden miał fajową przyczepkę. Teraz jesteśmy jakieś 75 km od Nordkappu. Na kolację owsianka z jagodami, pychota. Fajnie że zabrałem żonkę he he. No a jutro ?
Zobacz zdjęcia:
Finlandia
Finlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:
















































