13-VII Licznik : 79 km 17.49 4.33 31 13680km
Dotarliśmy do Estonii. Na granicy nie było żadnych problemów. Siedzimy sobie teraz kilka km. za granicą, na plaży, gotuje się herbata a Fibi bawi się w piachu. Zrobiliśmy dzisiaj niewiele, (ale w dobrym tempie) bo miejsce nam się spodobało i rozbiliśmy się wcześniej. Na trasie z Agatka rozumiem się już dobrze, jedzie się nam świetnie. Jak chcemy przyspieszyć ona prowadzi równym tempem a ja jadę jej na kole i ciągnę Fibiego który popiskuje bo nie lubi jak Agatka jedzie pierwsza.
Dzisiejsze miejsce jest super. Agatka zrobiła pranie a ja przegląd sprzętu. Przed nami jeszcze kawał drogi, najbardziej obawiam się o moje zębatki i łańcuch ze się zetrą w pył. Jazda z przyczepka wymaga naprawdę mocnych kopnięć. Miałem z Agatka dzisiaj zgrzyta, ale już jest po wszystkim. Estonia przywitała nas drogą rowerową, która ciągnie się przez najbliższe 40 km.
14-VII Licznik: 117km 17.3 km/h
Wreszcie udało nam się wstać o 6 rano. Trochę nam czasu zajęło pakowanie się i po 1,5 h ruszyliśmy. Dużo padało, jechaliśmy częściowo w deszczu trochę po mokrej szosie. Po południu wchodzimy na główną drogę na Tallin, która jest w remoncie. Jechało się nie najgorzej, bo ruch był wahadłowy. Zerwała mi się szprycha w przednim kole, ale szybko zmieniłem (to już druga na naszej trasie). Zrobiliśmy dzisiaj większe zakupy w supermarkecie bo chcemy trochę zapasów wwieść do Finlandii. Dzisiaj zrobiliśmy ładny kawałek, jutro powinniśmy być w Tallinie. Rozbiliśmy się w polu, ognisko, kiełbaski. Fibi władował się pierwszy do namiotu i leży w najlepsze.
15-VII Licznik 107 km 16.13 6.38 42 13904
Jesteśmy na promie. Płyniemy do Helsinek. Fibi leży obok w cieniu, nie trzeba było go zamykać w żadnej klatce, (o co się obawialiśmy). Z rana mieliśmy dobre tempo i 70 km z małą przerwą zrobiliśmy raz, dwa. W Tallinie kupiliśmy bilety na prom i poszliśmy pozwiedzać stare miasto. Mocno zagnieżdżone kamieniczki i brukowane uliczki, mimo że śliczne to bardzo nas zmęczyły. Oczywiście nie powtórzę tu o naszej popularności. Zaczepia na sporo ludzi, mówią że nas widzieli po drodze. Przed chwila jeden Fin zaproponował nam gościnę na dalekiej północy.
Za chwile Finlandia. Mam nadzieję, że z papierami dla Fibiego wszystko będzie ok.
Estonia.

Mmrufkazzz2005-07-11 21:53:53
Wyświetlono razy (ostatnio: )
13-VII Licznik : 79 km 17.49 4.33 31 13680km
Dotarliśmy do Estonii. Na granicy nie było żadnych problemów. Siedzimy sobie teraz kilka km. za granicą, na plaży, gotuje się herbata a Fibi bawi się w piachu. Zrobiliśmy dzisiaj niewiele, (ale w dobrym tempie) bo miejsce nam się spodobało i rozbiliśmy się wcześniej. Na trasie z Agatka rozumiem się już dobrze, jedzie się nam świetnie. Jak chcemy przyspieszyć ona prowadzi równym tempem a ja jadę jej na kole i ciągnę Fibiego który popiskuje bo nie lubi jak Agatka jedzie pierwsza.
Dzisiejsze miejsce jest super. Agatka zrobiła pranie a ja przegląd sprzętu. Przed nami jeszcze kawał drogi, najbardziej obawiam się o moje zębatki i łańcuch ze się zetrą w pył. Jazda z przyczepka wymaga naprawdę mocnych kopnięć. Miałem z Agatka dzisiaj zgrzyta, ale już jest po wszystkim. Estonia przywitała nas drogą rowerową, która ciągnie się przez najbliższe 40 km.
14-VII Licznik: 117km 17.3 km/h
Wreszcie udało nam się wstać o 6 rano. Trochę nam czasu zajęło pakowanie się i po 1,5 h ruszyliśmy. Dużo padało, jechaliśmy częściowo w deszczu trochę po mokrej szosie. Po południu wchodzimy na główną drogę na Tallin, która jest w remoncie. Jechało się nie najgorzej, bo ruch był wahadłowy. Zerwała mi się szprycha w przednim kole, ale szybko zmieniłem (to już druga na naszej trasie). Zrobiliśmy dzisiaj większe zakupy w supermarkecie bo chcemy trochę zapasów wwieść do Finlandii. Dzisiaj zrobiliśmy ładny kawałek, jutro powinniśmy być w Tallinie. Rozbiliśmy się w polu, ognisko, kiełbaski. Fibi władował się pierwszy do namiotu i leży w najlepsze.
15-VII Licznik 107 km 16.13 6.38 42 13904
Jesteśmy na promie. Płyniemy do Helsinek. Fibi leży obok w cieniu, nie trzeba było go zamykać w żadnej klatce, (o co się obawialiśmy). Z rana mieliśmy dobre tempo i 70 km z małą przerwą zrobiliśmy raz, dwa. W Tallinie kupiliśmy bilety na prom i poszliśmy pozwiedzać stare miasto. Mocno zagnieżdżone kamieniczki i brukowane uliczki, mimo że śliczne to bardzo nas zmęczyły. Oczywiście nie powtórzę tu o naszej popularności. Zaczepia na sporo ludzi, mówią że nas widzieli po drodze. Przed chwila jeden Fin zaproponował nam gościnę na dalekiej północy.
Za chwile Finlandia. Mam nadzieję, że z papierami dla Fibiego wszystko będzie ok.
Zobacz zdjęcia:
Estonia
Estonia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























