07-VII Licznik: dystans 119 km średnia 16,5 km/h czas jazdy 7h 24 min prędkość max 45 km/h total 13158
Wczoraj po 21 dotarliśmy do Ełku, zrobiliśmy 7 km i przenocowaliśmy nieopodal drogi. Fibi jeszcze nie jechał i na razie biegał koło przyczepki. W małym namiocie, w którym zawsze spałem sam było wystarczająco miejsca dla całej trójki. Nasze śpiwory da się połączyć a Fibi po walce z patykami położył się w nogach.
Litwa

Mmrufkazzz2005-07-11 21:22:06
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Dzisiaj już prawdziwy dzień jazdy. Po zwinięciu obozu, ładujemy Fibiego na przyczepkę, zakładamy uprząż i przypinamy do pasa. Nie jest tak źle, trochę się bał, chciał wstawać, ale był przypięty. Jechało się bardzo ciężko. Agatka mogła zakosztować kąpieli w 1,5 litrowej butelce wody i znakomicie dała sobie radę. Później zaufałem Fibiemu i jechał bez pasów, ale coś mu odbiło i zeskoczył nieumiejętnie (spadł) i zrobił koziołka na ulicy. Szło bardzo mozolnie, ale wpadliśmy w rytm. Obiad zjedliśmy nad fajną rzeczką (Czarna Hańcza), po której pływało dużo kajakarzy. Pogoda superowa i tak dotarliśmy do granicy. Przekroczenie bez najmniejszych przeszkód, nawet nikt nie chciał papierów Fibiego. Agatke naprawdę odwaliła kawał dobrej roboty z tą papierkową robotą. Tego dnia zajechaliśmy jakieś 20 km za granicę, rozbiliśmy się tuz obok małego zagajnika w środku pola. Chciałem dojechać nad jezioro, ale 119 km to dla kogoś, kto nie zrobił więcej niż 50 i tak niezły wycisk, wiec Agatka stwierdziła, że dalej nie jedziemy. I tak siedzimy sobie przy ognisku, Fibi nasłuchuje i jest ślicznie. Nawet niema komarów, wszyscy jesteśmy bardzo zmęczeni. p.s. Spotkaliśmy dzisiaj kolesi z Warszawy co jechali na Nordkapp tak jak my (Terminator Team) ale mieli trochę inne tępo.
08-VII Licznik: 85 km 14.26 6 h 50km/h 13243
Wstaliśmy dość późno, zwinęliśmy się i po 2 km dotarliśmy nad jezioro (gdzie chciałem dojechać dzień wcześniej). No i w efekcie po kąpieli i śniadanku w pobliskiej wiosce robi się godzina 11 i skwar. Jedziemy piaskowo żużlowymi drogami, pomiędzy jeziorami. Jest ekstra, pełno bocianów i same wioski. Fibi czasem tapla się w błocie. Zero ruchu i brak asfaltu - sprzęt dostaje w kość. Dopiero po obiedzie wyjeżdżamy na "normalną" drogę i docieramy nad jeziorko, gdzie dziś nocujemy (a Fibi oczywiście z nami w namiocie). p.s. rano wymiana jednej
...
Zobacz zdjęcia:
Litwa
Litwa - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























