• Relacji z podrózy: 17578
  • Zdjęć: 123143
  • Podróżników: 37262
  • Porad: 18825
  • Postów: 132358
  • Tematów: 12495

Spitsbergen, rejs do Polskiej Stacji Polarnej, Horsund

mmrufkazzz Wyświetlono: 1290 razy 2005-07-11 21:05:19
  Ocena:2.65 (318 głosów)


Niebo zamiast dachu, wiatr zamiast ścian..
Jednym z powodów, dla których wybrałem Akademię Morską w Gdyni była chęć opuszczenia domu, możliwość żeglowania po Zatoce i okazja do podróżowania po świecie, jaką podobno daje ta szkoła. Wszystko to udało mi się w mniejszym, lub większym stopniu zrealizować. Żyję' sobie kolejny już rok wśród rówieśników, do życia przygotowuje mnie "studenckie" twanie w akademiku i nie żałuję swojego wyboru. Dwa lata pływałem na 470 w YKP Gdynia, a teraz od czsu do czasu uda się zejść na wodę, tak więc nie zerwałem z jedną z moich pasji jaką jest żeglarstwo. Jeśli chodzi o naukę na naszej uczelni to pominę ten temat :). Jednak jedną z ogromnych zalet studiowania na Akademii Morskiej, jest możliwość odwiedzenia niektórych ciężko dostępnych zakątków świata. Ja miałem to szczęście odbyć dwa rejsy na Spitsbergen we wrześniu 2000 i 2001 roku. Obydwa wspominam bardzo dobrze. Może nie do końca sam rejs, ale trzydniowe pobyty na Polskiej Stacji Polarnej na Horsundzie.

Horyzont II, był to nasz szkolny statek którym płynęliśmy. Oba rejsy zaczynały się na początku września. Statek w swej niewielkiej ładowni wiózł zaopatrzenie dla Polskiej Stacji a za drugim razem nawet paralotnię, którą odbyły się pierwsze loty tym latającym urządzeniem, nad tym obszarem. W pierwszych dniach rejsu po Bałtyku i przez cieśniny, z bunkrowaniem paliwa w Kopenhadze nie działo się nic specjalnego. Kilku chłopaków, którzy pierwszy raz znaleźli się na większej wodzie miało małe problemy, ale nie zakłócało to dość schematycznego życia na tak małym statku. Była nas około trzydziestka studentów. Każdy musiał przejść szkolenie na jednym z wielu miejsc pracy. Mieliśmy wachty zarówno w siłowni jak i na mostku. Pracowaliśmy w warsztacie, w kuchni i u bosmana. Ale mimo to było i tak wiele wolnego czasu. Rejs mijał spokojnie. Dalej, płynąc wzdłuż norweskich fiordów podziwialiśmy wspaniałe widoki i latające tuż nad falami ptaki. Ostatnie dni rejsu na Spitsbergen zawsze były najciekawsze. Płynęliśmy wtedy samotnie (pustka na radarze), a fale miotały naszym stateczkiem jak łupinką. Rekordowe przechyły (do ponad 30 stopni) sprawiały, że praca w kuchni, albo wachta na mostku, stawały się nie lada wyczynem. Mieliśmy nawet sytuację, że wiatr napierający z dość wielką siłą, na dużą powierzchnię statku, obrócił nami o 180 stopni. Trzeba się było rozpędzić porządnie z wiatrem, żeby znowu wrócić na poprzedni kurs.

W końcu jednak na horyzoncie pojawia się upragniony Spitsbergen. Zatoka Horsund i Polska Stacja Polarna. Zaczyna się rozładunek. Naukowcy najbardziej cieszą się z dostawy piwa :). Czeka ich zimowanie. Kilka miesięcy bez słońca, muszą sobie jakoś radzić. Statek płynie dalej do Longyearbyen, ale jest opcja pozostania na stacji. Oczywiście nie wszystkich studentów to interesuje.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Ewa / 2007-07-21
    Cześć! przeczytałam teraz Twoją notatkę:) trochę dawno ją zamieściłeś, a ja trafiłam na Twoją stronę przypadkiem. 7 dni temu mój narzeczony wyjechał na Spitsbergen. Chciałabym się czegoś więcej dowiedzieć o tej wyspie o klimacie jaki tam teraz może panować i przede wszystkim o tym jakie są stworzone do normalnego życia:) Czy jest tam internet:))))))Odpisz jeśli możesz...

REKLAMA


NorwegiaWybierz obszar który Cię interesuje

NorwegiaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju