• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Mazury 2005

piotbula Wyświetlono: 606 razy 2005-07-09 15:39:29
  Ocena:3.15 (53 głosów)


Po raz pierwszych od dłuższego czasu, z różnych powodów spędziliśmy długi weekend w Polsce. Co wcale nie oznacza, że był on mniej udany i interesujący ;)

http://www.piotbula.republika.pl/




Dzięki propozycji wspólnego wyjazdu ze strony Danusi i Tomka oraz dzięki gościnności Jagienki i Wojtka przeżyliśmy rewelacyjne 4 dni na Mazurach wykorzystując pierwszy tegoroczny ciepły weekend.

Tym razem nie mam co się rozpisywać jak trafić na Mazury bo większość internautów zapewne wie gdzie leży ta piękna kraina tysiąca jezior ;) My pojechaliśmy landroverem do miejscowości Krzyże nad jeziorem Nidzkim, gdzie mieliśmy swoją bazę. Wynajęcie domku kosztowało nas 105 pln za dzień, a mieliśmy do dyspozycji dwa pokoje, kuchnie i łazienkę, że o telewizorze i lodówce nie wspomnę. Trudno powiedzieć czy to drogo czy tanio. Jak na warunki polskie i komfort, który mieliśmy to cena bardzo przyzwoita. W porównaniu z cenami w odległych miejscach świata, które już odwiedziłem musze powiedzieć jednak, że do najtańszych Polska nie należy ;) Podobnie ma się sprawa z cenami posiłków w knajpkach. Może dlatego, że tłumnie przyjeżdżają tu na wypoczynek mieszkańcy stolicy, za obiad trzeba zapłacić minimum 20 pln i to taki dość skromny. Zostawmy jednak te dywagacje finansowe na boku.





Po pracy w piątek ruszyliśmy w drogę na północ kraju zapakowani pod sam dach dużego przecież defendera. Dziwna to prawidłowość, ale na wyjazd czterodniowy potrzeba zabrać prawie tyle samo rzeczy jak na miesięczny. Na pace jechały też dwa rowerki naszych dzieciaków. Obawialiśmy się nieco korków przed weekendem i faktycznie były gigantyczne na "jedynce", ale na szczęście w przeciwnym kierunku. Tomek sprytnie ominął Warszawę przez Puszczę Kampinoską i trasę Częstochowa - Krzyże pokonaliśmy w ciągu 6 godzin.







Ostatni dzień kwietnia zgodnie z zapowiedziami meteorologów przywitał nas rewelacyjną pogodą. Słoneczko na niebie, a temperatura powietrza już prawie jak latem. Odwiedziliśmy najpierw pobliską leśniczówkę "Pranie", gdzie znajduje się Muzeum im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego prowadzone przez Jagienkę i Wojtka Kassów - przyjaciół Danusi i Tomka. Znaleźli oni tu swoje miejsce na ziemi. Pomimo tego, że leśniczówka jest położona w pięknym miejscu w lesie, na wzgórzu przy jeziorze trudno mówić by była ostoją spokoju. Dzięki przemiłym gospodarzom życie tętni tu pełną parą. Codziennie zwiedzają muzeum dziesiątki turystów, a w sezonie odbywają się tu wieczory poetyckie z udziałem wybitnych polskich aktorów gromadzące miłośników poezji. My także obejrzeliśmy liczne eksponaty - zdjęcia, rękopisy, listy i inne pamiątki z życia Gałczyńskiego, który bywał w Praniu w latach pięćdziesiątych. Niestety moja dusza do poetyckich nie należy i Bozia poskąpiła mi talentów pozwalających rozumieć wierszowane strofy. Mimo tego atmosfera miejsca nawet na mnie zrobiła duże wrażenie.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju