19 czerwiec 2003
Chopina trzydzieste urodziny. Nie wiem gdzie w tym momencie jest, ani jak je spedza, mam tylko nadzieje, ze w miare przyjemnie. Wszyscy obcokrajowcy w moim dormitorium (para Niemcow, Anglik i Irlandka) jeszcze spia, kiedy budze sie wczesnie rano i ide okrazyc raz jeszcze, tym razem o poranku Zlota Swiatynie. Wszyscy Sikhowie sa juz oczywiscie na nogach, a jeden z siwa broda przyczepia sie do mnie. Jego angielski jest ograniczony i dosc monotematyczny, i sklada sie z powtarzanych nieustnnie trzech zdan: "Are you married? You beautiful. You good wife." Musze go rozczarowac, ze jego zona nie zostane.
Pakistan



Kinga2005-07-01 19:00:41
Wyświetlono razy (ostatnio: )
droga staje sie zbyt kamienista po ostatnich lawinach i skalnych osunieciach. Zostawilismy zielone krajobrazy za soba, tu jest juz bardziej pakistansko - brazowo szaro, po prostu skaliste gory i plynaca wzdluz drogi brazowa rzeka Indus w dole. Gdzieniegdzie tylko zleleni sie zyzna oaza owocujaca brzoskwiniami, figami, czeresniami. Jedziemy tak szybko jak sie da przez reszte dnia i wieczorem docieramy do Gilgit, gdzie mlody mezczyzna, z ktorym przyjechalam wynajmuje dwuosobowy pokoj w najlepszym, kilkugwiazdkowym hotelu w miescie i jest niepocieszony, kiedy dziekuje za oferte mowiac, ze znajde sobie oddzielny, jednoosobowy pokoj. Znajduje w pierwszym hotelu, do ktorego wchodze. Po raz kolejny okazuje sie, ze jest to dosc elegancki hotel ponad moj budzet, ale nie mam okazji poszukac czegos bardziej przystepnego, bo menadzer oferuje mi znize - jestem jego specjalnym gosciem.
24 czerwiec 2003
Do wczoraj jeszce czulam sie tu przyjemnie i bezpiecznie. Jak szybko wszystko potrafi sie zmienic... Wczoraj, kiedy poznym wieczorem wrocilam z internetu podszedl do mnie menadzer, pytal jak mam na imie, czy czegos nie potrzebuje, itd. Powiedzialam, nie dziekuje, weszlam do pokoju, zamknelam od srodka drzwi i kladac sie na wielki lozku, znowu z nieskazitelnie czysta posciela, szybko i mocno zasnelam. Jak sie okazuje... zbyt mocno.
W srodku nocy budze sie gwaltownie z przerazeniem czujac, ze ktos mnie dotyka. Na lozku obok mnie widze ciemny ksztalt mezczyzny. Zaczynam krzyczec. Gosc zrywa sie i ile sil w nogach ucieka. Pomimo szoku, mam na tyle przytomnosci umyslu, aby szybko sprawdzic, czy jest moj plecaczek z dokumentami i sprzetem fotograficznym. Jest - on nie po to tu przyszedl. Kiedy wybiegam na dziedziniec hotelu, po gosciu ani sladu, wszedzie spokoj, tak jakby nic sie nie wydarzylo. Ale ja wiem, ze mi sie to nie przysnilo. Ide poinformowac kierownictwo hotelu, ale tuz przed czwarta nad ranem, okazuje sie to niemozliwe. Recepcja zamknieta. Przed
...
Zobacz zdjęcia:
Pakistan
Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























