19 czerwiec 2003
Chopina trzydzieste urodziny. Nie wiem gdzie w tym momencie jest, ani jak je spedza, mam tylko nadzieje, ze w miare przyjemnie. Wszyscy obcokrajowcy w moim dormitorium (para Niemcow, Anglik i Irlandka) jeszcze spia, kiedy budze sie wczesnie rano i ide okrazyc raz jeszcze, tym razem o poranku Zlota Swiatynie. Wszyscy Sikhowie sa juz oczywiscie na nogach, a jeden z siwa broda przyczepia sie do mnie. Jego angielski jest ograniczony i dosc monotematyczny, i sklada sie z powtarzanych nieustnnie trzech zdan: "Are you married? You beautiful. You good wife." Musze go rozczarowac, ze jego zona nie zostane.
Pakistan



Kinga2005-07-01 19:00:41
Wyświetlono razy (ostatnio: )
ale zawsze "wlasnoscia" mezczyzny.
1 lipiec 2003
O siodmej rano przychodza po mnie Tina i Felix, i wyruszamy sciezka prowadzaca z tylu fortu Baltit w stone lodowca Ultar. Kamienista sciezka wiodaca w gore wzdluz rwacego strumienia wyplywajacego z lodowca, chwilami jest wyrazna, a chwilami znika pod glazowiskiem obsunietych z gor lawin. W polowie drogi spotykamy schodzaca spod lodowca niewielka grupke - niemiecka para okrazajaca Azje na rowerach ("Cycling for a better future", Mareika & Amiram - http://www.berlin_indien.de), oraz belgijska para z dwojka uroczych blondyneczek, piecio i osmioletnich coreczek - podrozujaca po swiecie vanem. Po jakis trzech godzinach dosc stromego, ale niespiesznego wspinania docieramy do celu - polany jak ze szwajcarskiej pocztowki, soczyscie zielonej, gdzieniegdzie z kepkami fioletowych gorskich kwiatkow, wokol pokryte niewiarygodnie bialym sniegiem skaliste szczyty, oraz rwace, splywajace z gor strumienie i wodospady. Prezentuje sie rowniez w calej okazalosci lodowiec Ultar - ciezko jednak na pierwszy rzut oka rozpoznac, ze to lodowiec, poniewaz jest... czarny. Na srodku polany stoi kamienna pasterska chata oferujacea drogie posilki i napoje oraz tani nocleg w namiotach. Zadowalamy sie czysta, lodowata, woda wyplywajaca ze zrodelka nieopodal oraz towarzystwem zabawnej kozki, ktora zachowuje sie bardziej jak spragniony towarzystwa pies. Spedzamy tu pare godzin obserwujac gory, chmury, oraz staczajace sie okazjonalnie w oddali lawsiny sniezne, tuz nad lodowcem; oraz wymieniamy wrazenia z naszych podrozy.
2 lipiec 2003
Czas ruszyc w strone Chin. Poki co do Sust, ostatniej pakistanskiej wioski przed chinska granica na przeleczy Khunjerab (4733m). Przylacza sie do mnie Tina z Tajlandi, bo chce doswiadczyc autostopa oraz pojechac najdalej jak sie da na polnoc Paksitanu. Pomimo, ze ruch nie jest tu wielki, bez problemu lapiemy stopa z Karimabad do glownej drogi, a zaraz potem z dzipem pelnym pakistanckich dwudziestoparolatkow
...
Zobacz zdjęcia:
Pakistan
Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























