19 czerwiec 2003
Chopina trzydzieste urodziny. Nie wiem gdzie w tym momencie jest, ani jak je spedza, mam tylko nadzieje, ze w miare przyjemnie. Wszyscy obcokrajowcy w moim dormitorium (para Niemcow, Anglik i Irlandka) jeszcze spia, kiedy budze sie wczesnie rano i ide okrazyc raz jeszcze, tym razem o poranku Zlota Swiatynie. Wszyscy Sikhowie sa juz oczywiscie na nogach, a jeden z siwa broda przyczepia sie do mnie. Jego angielski jest ograniczony i dosc monotematyczny, i sklada sie z powtarzanych nieustnnie trzech zdan: "Are you married? You beautiful. You good wife." Musze go rozczarowac, ze jego zona nie zostane.
Pakistan



Kinga2005-07-01 19:00:41
Wyświetlono razy (ostatnio: )
i za kazdym razem ta sama historia. Urzednik oczywiscie o niczym nie wie, ale po skonsultowaniu grubej ksiegi stwierdza ze zdziwieniem, ze mam racje. Dopelnieniem sukcesu jest jeszcze przekonanie go, aby nie pobieral ode mnie 1500 rupi za ekspresowe zaltwienie sprawy. Udaje sie.
Tak sie sklada, ze tuz obok chinskiej znajduje sie nasza, ambasada polski. Wstepuje wiec ja odwiedzic. Kiedy czekam w eleganckim pokoju na konsula czytajac ubiegloroczna "Polityke", pakistanski pracownik ambasady pyta, czy bylam niedawno w Gilgit, bo byla o mnie wzmianka w gazecie - w zwiazku z incydentem w hotelu - pokazuje mi pare linijek arabskimi robaczkami na pierwszej stronie lokalnej plotkarskiej gazety. Pan konsul przyjmuje mnie milo, rozmawiamy, ostrzega mnie oczywiscie o niebezpieczenstwach samotnyego podrozowania w tym kraju, potwierdza oficjalnie, ze nie potrzebuje wizy do Kirgistanu, po czym porywajac luksusowy samochod amasadora odwozi mnie do miasta. Przejezdzajac przez dzielnice ambasad zdaje mi sprawozdanie ktora, kiedy, w jaki sposob i z jakim skutkiem byla atakowana, czy wysadzana w powietrze. Naszej ambasadzie udalo sie poki co tego losu uniknac, co jest dosc zadziwiajace, biorac pod uwage udzial Polski w wojnie w Iraku oraz nieprzychylny stosunek naszego kraju do Muzulmanow. Wiekszosc podan wizowych wplywajacych do naszej abasady zostaje automatycznie odrzucana. W kazdym razie teraz dzielnica ambasad chroniona jest przez setki policjantow i wojskowych oraz liczne punkty kontrolne. Pan konsul mimo dobrych checi nie jest w stanie polecic mi zadnego taniego noclegu, wiec wysadza mnie gdzies w Rawalpindi.
Tam pierwsze co - ide do biura PIA potwierdzic rezerwacje powrotnego biletu. Czeka mnie tu maly szok - moj bilet byl tylko w jedna strone. Nie wiem dlaczego myslalam, ze w dwie. Nie stac mnie na takie ekstrawaganckie wydatki, przyjdzie mi wrocic droga. Poki co ide na tani ingternet, gdzie znowu udaje mi sie poczatowac chwile z Chopinem. Chopin
...
Zobacz zdjęcia:
Pakistan
Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























