English  |
Odyssei.com - strona głównaOdyssei ZDROWIEOdyssei POGODAOdyssei KUCHNIE ŚWIATAOdyssei KULTURA ŚWIATAOdyssei KOCHAM GÓRYOdyssei GMINY POLSKIEOdyssei VIDEOOdyssei WYCIECZKIOdyssei Tanie LatanieOdyssei PRACA ZA GRANICĄOdyssei FORUM
Odyssei.com - strona główna
Szukaj


Strona główna » Nepal » Nepal

12 maj 2003

Wstepujemy z rana po raz ostatni do tybetanskiego domu na herbate. Kobieta krzata sie, goscinnym zwyczajem za kazdym lykiem uzupelnia nam szklanki, podczas kiedy jej maz bierze talie kart, zatacza nimi kolko nad rodzinnym piecykiem i zaczyna rozkladac je na lozku, za kazdym rozlozeniem zdajac relacje zonie z tego co wyszlo. Wyglada na to, ze wroza sobie na dzisiejszy dzien i ze jest to jedna z rutynowych, codziennych czynnosci, takich jak wydojenie jaka, czy rozpalenie w piecyku. Szkoda, ze nie znamy tybetanskiego, aby zrozumiec, co powiedzialy karty. Chopin kladzie kilka juanow na domowym oltarzyku i ruszamy w dol, w strone granicy.


Nepal

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Doświadczony globtroterDoświadczony globtroterDoświadczony globtroterDoświadczony globtroter Kinga
2005-07-01 18:57:20
Wyświetlono razy (ostatnio: )

spoczynku dla pielgrzymow. Tu jestesmy pielgrzymami. Idac w tamtym kierunku spotykamy wedrujacych znaprzeciwka dwoch mlodych mnichow. Tajlandczycy. Zagaduja nas, a ze bylismy w Tajlandi i zatrzymywalismy sie tam niejednokrotnie w buddyjskich swiatyniach, mamy o czym rozmawiac. Mowia, aby pojsc z nimi do ich tajskiej swiatyni nieopodal, zapytaj sie, czy mozemy tam przenocowac. Nie potrzebujemy wiele, tylko kawalek miejsca pod namiot, ale okazuje sie to sprzeczne z ich regulami, bo swiatynia jest jeszcze w trakcie budowy. Ladujemy wiec w koreanskim, tez jeszcze nieukonczonym klasztorze, ktory ma juz ukonczony gosciniec oferujacy proste pokoje z materacami na ziemi, moskitierami i prysznicem. Oplata jest dobrowolna ofiara.

3 czerwiec 2003
Po raz pierwszy od dlugiego czasu nie moge w nocy spac - z goraca! Zjechalismy z gor, jestesmy tuz pod indyjska granica, otacza nas geste, parne, gorace powietrze. Kiedy w nocy wylaczyli prad (typowo nepalska rzeczywistosc) i przestal chodzic wiatrak nad moja glowa, zrobilo sie tak upalnie, ze nie mogac zasnac pocilam sie do switu zastanawiajac sie, skad moje cialo bierze takie rezerwy potu. Po rzezkim Tybecie i nepalkich gorach nasze organizmy nie przystosowaly sie jeszcze do tak naglej zmiany klimatu. I nie wiem, czy sie latwo przystosuja - widzimy w dzien, ze termometr, wiszacy w cieniu pokazuje 40 stopni Celsjusza. W takim upale wedrujemy z poltora km do stawku, gdie 2500 lat temu krolowa Maya Devi wykapala sie tuz przed narodzinami swojego syna Siddharty, ktory pozniej, porzucajac palacowe zycie udal sie na poszukiwanie prawdy i stal sie Oswieconym, czyli Budda. Wydarzenie to (narodziny) upamietnia postawiony tam pilar przez ksiecia Ashoke, a pare lat temu podczas archeologicznych wykopalisk odnaleziono kamien polozony dokladnie w miejscu pamietnego wydarzenia, nad ktorym zbudowano teraz Swiatynie Maya Devi.

Istnieja zakrojone na olbrzymia skale plany rozwoju Lumbnini jako miedzynarodowego Parku Pokoju. Posrodku glownej alei plonie odpalony przez ksiecia Nepalu wieczny plomien pokoju. Aleja rozdziela teren na dwie czesci - po wschodniej stronie wyrastaja klasztory i swiatynie buddyjskiej sciezki Terawady, po zachodniej stronie - Mahajany. Przechodzimy kolo robiacej wrazenie chinskiej swiatyni. W dali widzimy budujaca sie mongolska. Wstepujemy do nepalskiej-tybetanskiej i wracamy do naszej koreanskiej, gdzie w tak goraca pogode serwuja jeszcze goretszy lunch. Przez reszte dnia nie mam sily na nic innego jak zaszcie sie z ciekawymi ksiazkami w pomieszczeniu do medytacji, pod wiatrakiem srawiajacym wrazenie, ze ochladza troche rozgrzane powietrze.

4 czerwiec 2003
Dalej jest nieludzko goraco, pot leje sie z nas strumieniami, ale staramy sie nie zwracac na to uwagi i zostawiwszy plecaki w koreanskim goscincu w Lumbini wybieramy sie do odlegloego o 20 km miasteczka Taulihawa w rejonie Kapilavatsu. Tam ogladamy swiatynie, do ktorej zostal przyniesiony maly Budda w drodze z Lumbini do domu. Potem wedrujemy w upale 4 km poza miasto, do Tilanrakot, czyli palacu, gdzie Budda spedzil dziecinstwo i mlodosc. Teraz po dwoch i pol tysiacach lat niewiele z niego pozostalo - troche odkopanych przez archeologow ruin. Zachowaly sie ruiny wschodniej i zacodniej bramy do palacowego kompleksu. Wczoraj widzielismy miescce, gdzie Budda sie urodzil, dzis przechodzimy przez te sama brame, przez ktora opuscil on przyziemny swiat.

Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  [31]
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>



Zobacz zdjęcia: Nepal

Nepal - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Nepal - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Nepal - filmy z wakacji Nepal - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Nepal - szczepienia, porady zdrowotne Nepal - kuchnia, potrawy, alkohole Nepal - kultura, obyczaje, zabytki  FajnaOferta - wycieczki, last minute Nepal - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika






Kraj/region: Transport: Rodzaj wyjazdu: Wyjazd od: Wyjazd od:




Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Nepal

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Nepal