12 maj 2003
Wstepujemy z rana po raz ostatni do tybetanskiego domu na herbate. Kobieta krzata sie, goscinnym zwyczajem za kazdym lykiem uzupelnia nam szklanki, podczas kiedy jej maz bierze talie kart, zatacza nimi kolko nad rodzinnym piecykiem i zaczyna rozkladac je na lozku, za kazdym rozlozeniem zdajac relacje zonie z tego co wyszlo. Wyglada na to, ze wroza sobie na dzisiejszy dzien i ze jest to jedna z rutynowych, codziennych czynnosci, takich jak wydojenie jaka, czy rozpalenie w piecyku. Szkoda, ze nie znamy tybetanskiego, aby zrozumiec, co powiedzialy karty. Chopin kladzie kilka juanow na domowym oltarzyku i ruszamy w dol, w strone granicy.
Nepal



Kinga2005-07-01 18:57:20
Wyświetlono razy (ostatnio: )
loteri, w ktorej mozna wygrac zielona karte. Pytaja, czy to nie jakies oszustwo, bo wyslali formularz i czekaja, a emigracja do Stanow to szczyt tutejszych marzen. Zostajemy poczestowani typowym, prostym, smacznym nepalskim posilkiem, po czym do poznego wieczoru ogladamy video z ceremoni slubnej najstarszego syna. Tu isntnieja dwa rodzaje malzenstwa - zaaranzowane, oraz z milosci. To pierwsze jest norma, to drugie marzeniem wiekszosci mlodych Nepalczykow. Pytaja jakim malzenstwem my jestesmy i wzdychaja z zazdroscia (wszystkie cztery corki), kiedy mowimy, ze u nas nie ma aranzowanych malzenstw.
2 czerwiec 2003
Spedzajac wczorajszy wieczor oraz poranek z goscinna rodzinka mamy okazje blizszego wgladu w ich zycie oraz lokalne tradycje. Budze sie przy dzwieku dzwonka. Okazuje sie, ze rodzinka jest juz od dawna na nogach, a w tym momencie mama odprawia przed oltarzykiem na poddaszu codzienna poranna hinduska pudze - z kadzidelkami i dzwonkiem. Corki serwuja nam herbate oraz tlumacza, ze nie wypuszcza naz zanim nie zjemy z nimi posilku. Mam okazje poobserwowac, jak mama z najstarsza corka przygotowuja ryz, ziemniaczane curry i dal. Ciekawe, ze maja w kuchni kuchenke na nafte, ale w tym momencie uzywaja prostej kuchenki na drewno na zawnatrz, na ktorej gotuja kucajac obok. Jemy wraz z mlodszymi corkami. Tu jest zwyczaj, ze ten kto gotowal musi serwowac. Dopiero kiedy konczymy, kobieta serwuje posilek najstarszej corce, z ktora gotowala. Potem czeka na meza, ktory na czas posilku zastapil srednia corke w rodzinnym sklepiku. Dopiero, kiedy nakarmi wszystkich, jesli cos zostanie - moze zaserwowac sobie - nepalskim zwyczajem typowej dobrej matki i zony. Ale obserwjac krzatajaca sie bez pospiechu kobiete nie widze, zeby sprawiala wrazenie nieszczesliwej. Moze to tylko porownywanie z nasza kultura i zakorzenione w niej stereotypy wzbudzaja odczucie, ze cos jest nie tak... Robimy sobie z rodzinka kilka zdjec, ktore obiecujemy im przyslac (nie posluguja sie niestety
...
Zobacz zdjęcia:
Nepal
Nepal - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























