20 grudzien 2002
Wietnam



Kinga2005-07-01 18:44:25
Wyświetlono razy (ostatnio: )
spokojny placyk za niewielka szkolka. Zasypiam szybko po dniu pelnym wrazen. Jednak... nie jest dane mi spokojnie pospac. Slyszymy jakies glosy, ktos puka do namiotu. Chopin wychyla glowe. Jest umundurowany policjant, jeden gosc znajacy troche angieslki oraz tlumek gapiow. Rozmowa pomiedzy tlumaczem policjanta, a Chopinem wyglada mniej wiecej tak:
- Nie mozecie tu zostac.
- Dlaczego?
- Nie jest tu bezpiecznie.
- Wyglada tu spokojnie. Bedzie w porzadku, naprawde.
- Jest niebezpiecznie. Moga byc terrorysci. Wietnamski rzad chce chronic wszystkich zagranicznych turystow. Policjanci maja motory, zawioza was do Hoi An, tam mozecie przespac sie w hotelu.
- To jest nasz hotel. Nam sie on podoba. Nie chcemy innego.
- Boicie sie duchow?
- Nie, dlaczego?
- Tu jest duzo duchow, lepiej uwazajcie.
- O.K. Bedziemy uwazac.
W koncu widzac, ze naprawde nie wykazujemy checi ruszenia sie stad i przeniesienia do bardziej oficjalnego hotelu, spisuja dane z naszych paszportow, dyskutuja jeszcze troche, po czym wyrazaja zgode, abysmy tu przenocowali i zostawiaja nas w ciemnosci. Na pastwe terrorystow i duchow. Sama teraz nie wiem, kogo bac sie bardziej.
3 styczen 2003
Poranek przynosi odpowiedzi na pytanie wczorajszej nocy. Ani duchow, ani terrorystow nie nalezy bac sie tak jak wietnamskich dzieci. Moglismy sie domyslac, ze nocowanie tuz za szkolka nie jest najlepszym momyslem, ale mielismy nadzieje zwinac sie wczesnie rano. Zostalismy jednak uprzedzeni. Nikt mi tez chyba nie odpowie na pytanie, dlaczego dzieci przychodza pod szkole jeszcze sporo przed switem i dlaczego nie mogac o takiej porze zwrocic na siebie naszej uwagi w inny sposob rzucaja w nasz namiot garsciami mokrego piachu. No to chyba czas wstawac. Pakujemy rzeczy nie majac ochoty odpowiadac na pytania: "hello, what's your name?" tej grupki obserwujacych nas dzikusow.
Tyle dobrego, ze zaczynamy
...
Zobacz zdjęcia:
Wietnam
Wietnam - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























kasia, 2008-01-09 12:03:59