8 listopad 2002
Po porzadnym sniadaniu z pierozkow, warzyw i tofu, Ludmila odprowadza nas na przystanek trolejbusowy i przy pozegnaniu rozkleja sie troszeczke. Nam tez bylo z nia strasznie milo. Nie wiadomo, czy w najblizszym czasie spotkamy sie jeszcze z taka goscinnoscia. Zima nie jest najlepszym czasem do podrozowania po Rosji, wiec choc Ludmila zaprasza nas na dluzsze pomieszkanie u niej, czas nam stad ruszac.
Chiny



Kinga2005-07-01 18:42:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
i inaczej niz w Chinach. Troche jak na Tajwanie, jezdzi cala masa skuterow i jest troche podobna architektura, malo ciekawe betonowe budynki. A mialo byc portugalsko... Ale chyba to tylko niektore dzielnice, czy uliczki, moze jeszcze na nie trafimy. Idac miastem zauwazam, ze wszystkie znaki drogowe, nazwy ulic, sklepow i wszelkie napisy sa dwujezyczne, chinskie i portugalskie. Nie jest to bardzo wielkie miasto, po jakiejs pol godzinie docieramy do placyku i uliczki o bardziej portugalskim charakterze. Jest tu dosc turystycznie, sporo sklepikow, restaruracyjek. Podobo taniej niz w Hong Kongu, ale ciagle dosc drogo, wiec dzis sobie ugotujemy. Przechodzimy uliczkami z kolonialna architektura, kosciolem w ktorym chor spiewa po angielsku Cicha Noc i dochodzimy pod fort na wzgorzu, niedaleko ruin katedry. Z katedry pozostala tylko frontowa sciana, do ktorej prowadzi dlugi ciag schodow. Tu nieopodal w parku przy forcie gotujemy, a potem z drugiej, bardziej spokojnej jego strony rozbijamy namiot.
16 grudzien 2002
Przez pol dnia jeszcze zwiedzamy Macao. Waskimi uliczkami wedrujemy przez miasto, zagladamy po drodze do kilku eleganckich, zabytkowych kosciolow, a na koniec dla kontrastu do polozonej na wzgorzu niedaleko zatoki swiatyni. Podczas kiedy koscioly swieca pustkami, w tej swiatyni klebi sie tlum ludzi zapalajac kadzidla przed licznymi oltarzami oraz wrzucajac monety i banknoty do akwariow z zolwiami. Nie wiem o co dokladnie chodzi z tymi zolwiami, chyba jakis lokalny zwyczaj, bo nie widzialam tego nigdzie indziej. Jeden mezczyzna stojacy tuz przy glownym oltarzu ma tez zolwia w misce z woda. Ludzie wrzucaja do tej wody pieniadze, po czym dotykaja glowy i ogona biednego stworzenia.
Obejrzawszy mniej wiecej miasto, bierzemy autobus do pobliskiej chinskiej granicy. Znajdujace sie po drugiej stronie granicy miasto Zhuhai jest podobno jednym z najczystszych w Chinach. Ale z tego co widac, wiekszosc przyjezdnych z Macao zwiedza glownie obszerne
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























