8 listopad 2002
Po porzadnym sniadaniu z pierozkow, warzyw i tofu, Ludmila odprowadza nas na przystanek trolejbusowy i przy pozegnaniu rozkleja sie troszeczke. Nam tez bylo z nia strasznie milo. Nie wiadomo, czy w najblizszym czasie spotkamy sie jeszcze z taka goscinnoscia. Zima nie jest najlepszym czasem do podrozowania po Rosji, wiec choc Ludmila zaprasza nas na dluzsze pomieszkanie u niej, czas nam stad ruszac.
Chiny



Kinga2005-07-01 18:42:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Pedzimy, tzn. bierzemy dwupietrowy tramwaj. Uwielbiam te stare, pietrowe tramwaje w Hong Kongu. Z samego przodu na gornym pokladzie jest rewelacyjny widok na miasto. Wpadamy do ambasady Wietnamu tuz przed jej zamknieciem. Wiza kosztuje szokujace ponad 40 od osoby, a tu niestety nie ma mozliwosci targowania sie. Do odbioru w piatek, czyli pojutrze. Wracamy na nasza wyspe, gdzie wieczorem Jessica zaprasza nas do organicznej, wegetarianskiej restauracji "Book Worm Cafe".
12 grudzien 2002
Udalo mi sie zarezerwowac przez telefon komputer ze skanerem w centralnej bibliotece Hong Kongu, tak wiec spedzamy wiekszosc dzisiejszego slonecznego dnia skanujac zdjecia i tworzac dwa nowe albumy na naszej stronie: "Rosja" i "Chiny". Maja tu nowoczesna, komfortowa, wielopietrowa, rewelacyjnie wyposazona biblioteke. Cale piate pietro zajmuja czasopisma oraz sekcja komputerowa. Pod wieczor jedziemy do Stanley, miasteczka na poludniowym koncu Wyspy HOng Kong, gdzie jest spory, turystyczny targ. Niedaleko stad mieszka kanadyjska rodzina, ktora spotkalismy wczoraj w wietnamskiej ambasadzie. Zaprosili nas dzis do siebie na kolacje. Mieszkaja w wielkim, eleganckim domu z widokiem na wode. Gosc pracuje w kanadyjskiej ambasadzie, tak wiec wszystko maja oplacone przez swoj rzad. Sluchaja naszych opowiesci, ogladaja zdjecia. Ich syn tez wybiera sie niedlugo do Wietnamu.
13 grudzien 2002
Postanawiam spedzic dzisiejszy dzien po prostu tutaj na wyspie. Chopin jedzie wiec sam odebrac nasze paszporty z wizami wietnamskimi, a ja ide z Janet na dlugi spacer dookola wyspy. Janet przyleciala wpasnie z Australii, jest przyjaciolka Amy, a Amy to Kanadyjka, ktora mieszka z Jessica. Pamietamy ja jeszcze z Tajwanu, bo tez tam uczyla, w tym samym przedszkolu co Jason. Wedrowka wokol wyspy zabiera nam pare godzin, a i tak nie udaje nam sie obejsc jej calej, bo jak sie okazuje jest dosc spora i jest ma wiele wzgorz. Wdycham tropikalny zapach i podziwiam widoki. Wieczorem
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























