8 listopad 2002
Po porzadnym sniadaniu z pierozkow, warzyw i tofu, Ludmila odprowadza nas na przystanek trolejbusowy i przy pozegnaniu rozkleja sie troszeczke. Nam tez bylo z nia strasznie milo. Nie wiadomo, czy w najblizszym czasie spotkamy sie jeszcze z taka goscinnoscia. Zima nie jest najlepszym czasem do podrozowania po Rosji, wiec choc Ludmila zaprasza nas na dluzsze pomieszkanie u niej, czas nam stad ruszac.
Chiny



Kinga2005-07-01 18:42:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
dac nam kase na autobus, abysmy nie musieli sie z nimi tak dlugo ciagnac. Nie moglismy tego przyjac, a oni nie bardzo rozumieli, dlaczego upieramy sie, ze koniecznie autostopem. W lezacej pozycji ogladamy przez okna autobusu ciagle przymglone gory, a kiedy sie sciemnia, ogladamy i sluchamy chinskie romantyczne przeboje na pokladowym video. Dopiero o polnocy oznajmiaja nam, ze dojechalismy w okolice Yichang. Tu nie szukajac daleko, zakwaterowujemy sie w wyjatkowo czystym przydroznym hoteliku, tuz obok plantacji mandarynek.
2 grudzien 2002
Dzis poniedzialek. Czy uda nam sie w czwartek, a najpozniej w piatek dojechac do Hong Kongu? Staramy sie przyspieszyc tempo, ale niewiele mozemy zrobic. Dzis jedziemy jeszcze malymi drogami. Dopiero pozniej zacznie sie autostrada. Pogoda dzis przygnebiajaca. Dalej mgliscie, szaro i w dodatku deszczowo. Ale wiekszosc dnia spedzamy w kolejnych samochodach, miniciezarowkach i jednym autobusie na stopa. Wszedzie Chopin niestrudzenie rozmawia z kierowcami, tlumaczy po raz kolejny te sama historie, z jednym kierowca udaje mu nawet, pomimo niewielkiego zasobu chinskich slow, zaangazowac w polityczna dyskusje. Ja wiecej slucham niz mowie, ale obydwoje powoli zalapujemy coraz wiecej jezyka. Szarym, deszczowym wieczorem docieramy do Changde. Stad zaczyna sie juz autostrada, ale to juz jutro. Dzis znajdujemy hotelik, potem w restauracyjce przygotowuja nam potrawy z baklazana i tofu. Jemy przewaznie naszymi wlasnymi paleczkami, ktore dostalismy w prezencie w Japoni, nie chcac do kazdego posilku uzywac popolarnych tu jednorazowych. Tu ludzie nie maja problemu z glosnym obgadywaniem nas w naszej obecnosci. Slyszalam komentarze: "Polacy. I patrz, nawet swoje polskie paleczki maja."
3 grudzien 2002
Tuz za Changde zaczyna sie znowu autostrada, wiec dzis idzie nam juz znacznie szybciej. Szybki, bezposredni stop osobowym samochodem z ojcem i dwoma synami do Changsha. Tam udaje nam sie w miare sprawnie nie
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























