8 listopad 2002
Po porzadnym sniadaniu z pierozkow, warzyw i tofu, Ludmila odprowadza nas na przystanek trolejbusowy i przy pozegnaniu rozkleja sie troszeczke. Nam tez bylo z nia strasznie milo. Nie wiadomo, czy w najblizszym czasie spotkamy sie jeszcze z taka goscinnoscia. Zima nie jest najlepszym czasem do podrozowania po Rosji, wiec choc Ludmila zaprasza nas na dluzsze pomieszkanie u niej, czas nam stad ruszac.
Chiny



Kinga2005-07-01 18:42:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
poza tym, ze cokolwiek od nas chca, mozemy pogadac o tym rano. Po dlugich negocjacjach staje na tym, ze policjant zostawia nam swoja legitymacje, Chopin zostawia mu nasze paszporty i umawiaja sie na osma trzydziesci rano.
25 listopad 2002
Kiedy rano zostajemy zawiezieni na stacje policji, dowiadujemy sie o co tak naprawde chodzi. Otoz chodzi o to, ze niechcacy wjechalismy w region zamkniety dla obckorajowcow. Pytamy skad mielismy o tym wiedziec. Wjezdzajac do kraju nie dostalismy informacji, ktore regiony sa zakazane, rowniez po drodze nie bylo zadnych znakow, przynajmniej nie po angielsku. Nie potrafia nam na to odpowiedziec. Pytamy, dlaczego to strefa zamknieta. "To sekret." Teraz ich kolej na zadawanie pytan: skad i dokad jedziemy, dlaczego akurat tedy, co tu robimy, jak dlugo jestesmy w Chinach. Pokazuja nam broszurke z chinskim prawem dotyczacym ruchu obcokrajowcow na terenie Chin oraz punkt dotyczacy przebywania na terenach zamknietych. "Czy mozemy otrzymac pozwolenie?" "Byc moze, ale nie tutaj. Trzeb o nie starac sie wczesniej i zanim sie tu przybedzie" My jestesmy tu bez pozwolenia, czyli nielegalnie i w zwiazku z tym musimy zaplacic kare "do 500 juanow". Tlumaczymy policjantom, ze nie stac nas na taka kare i pokazujemy fragment w ich broszurce mowiacy, ze powinnismy dostac ostrzezenie albo kare. Prosimy wiec o ostrzezenie. Po dluzszych dyskusjach przystaja na to. Spisuja raport, stwierdzaja, ze absolutnie nie mozemy kontynuowac dalej ta droga, bo dalej sa kolejne zamkniete regiony. Musimy wrocic do Lingbao, skad przyjechalismy wczesniej i pojechac glownymi drogami dookola. Odwoza nas na dworzec autobusowy i wsadzaja do autobusu, ktory na polecenie policji zabiera nas bezplatnie z powrotem do Lingbao. Szkoda, bo droga przez gory wygladala znacznie ciekawiej, niz glowne autostrady. Ale co zrobic. Jestesmy w Chinach... W Lingbao, z centrum miasta do autostrady zabiera nas na stopa... policjant. Wiezie nas jakimis okreznymi drozkami, aby
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























