8 listopad 2002
Po porzadnym sniadaniu z pierozkow, warzyw i tofu, Ludmila odprowadza nas na przystanek trolejbusowy i przy pozegnaniu rozkleja sie troszeczke. Nam tez bylo z nia strasznie milo. Nie wiadomo, czy w najblizszym czasie spotkamy sie jeszcze z taka goscinnoscia. Zima nie jest najlepszym czasem do podrozowania po Rosji, wiec choc Ludmila zaprasza nas na dluzsze pomieszkanie u niej, czas nam stad ruszac.
Chiny



Kinga2005-07-01 18:42:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Po drugiej stronie ulicy, na przeciwko dworca, widzimy wielki budynek wygladajacy na oficjalny, niedrogi hotel, taki w jakim spalismy przez ostatnie dwa dni. Nie mylimy sie, tylko... umundurowany straznik przed wejsciem zatrzymuje nas i mowi, ze nie wolno tu wchodzic obcokrajowcom. Potem idac w druga strone trafiamy na dystrykt starych, ceglanych, slumsowato wygladajacych domkow. Wchodzimy w zaulki i widzimy na wielu budynkach chinskie znaczki, z ktorych kilka rozpoznajemy. Wiele domow poprzerabiali tu na proste hoteliki, tylko podobna historia - maja zakaz przyjmownia obcokrajowcow. Pytamy w wielu miejscach. Tylko niektorzy mowia nam to wprost. Wiekszosc klamie, ze nie ma wolnych pokoi. Jeden tylko hotelik przyjaby nas za 50 juanow. Zaglebiamy sie dalej w coraz to wezsze uliczki, na ktorych miedzy budynkami sporo jest ulicznych toalet. Najwyrazniej wiele domow nie moze sie poszczycic posiadaniem takiego komfortu. Zaczyna z nami rozmawiac jeden czlowiek, co jest tu niespotykane - niezlym angielskim. Mowi, ze byl w ponad 50 krajach swiata. Mowi, ze moze pomoc nam znalezc tu nocleg. Ale chotelik do ktorego nas prowadzi, tez odmawia. Zaprasza nas na chwile do siebie do domu. Nie spodziewalam sie w jednym z tych starych, biednie wygladajacych domow zobaczyc pokoik z gablotami z pamiatkami z wielu krajow swiata. Ren Quilin pracuje w ministerstwie handlu zagranicznego. Przedstawia nam tez swoja zone, Huang Lifu, ktora pracuje w instytucie swiatowej histori, w oddziele histori Rosji i wschodniej Europy i w zwiazku z tym mowi niezle po rosyjsku. To trafilismy... Rozmawiamy jednoczesnie z nim po angielsku, z nia po rosyjsku, bo wspolnym jezykiem bylby tylko chinski, w ktorym poki co nie jestesmy tak plynni. Zapraszaja nas do restauracji, gdzie funduja sobie i nam prawdziwa uczte. Potem kiedy wracamy do nich do domu, widzimy ze probuja nam pomoc znalezc jakis tani nocleg. Wykonuja pare telefonow, ale bez rezultatu. Sugerujemy, ze mamy swoje spiwory... czy moglibysmy przespac ...
Strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 [13] 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























