26 pazdziernik 2002
Z tej niepewnosci nie moge w nocy spac. Nie chce wracac z powrotem do Japoni i szukac jakiejs innej drogi. Wpuszcza nas, czy nie wpuszcza? Dzis wstaje rano na sniadanie o 7:30 (5:30 japonskiego czasu!). Potem przychodzi mi jeszcze dlugo czekac, bo podniesiemy kotwice i przybijemy do znajomego brzegu dopiero kolo poludnia. Teraz wszyscy siedza wpatrzeni w telewizor (dopiero teraz zaczela odbierac na pokladzie rosyjska telewizja) i dowiadujemy sie, ze czeczenscy terrorysci trzymaja w Moskwie osmiuset zakladnikow, juz cala dobe. Taki to moment wybralismy sobie na wjazd do Rosji...
Rosja



Kinga2005-07-01 18:41:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
czlowiek jak przestal pic. Mowi, ze teraz beda plynac na Kuryle, na kraby - wszystko dla Japonczykow. Wieczorem ogladamy z przerazeniem w wiadomosciach, ze w okolicach Wladywostoku spadlo niespodziewanie okolo dwoch metrow sniegu. A my tam mamy wkrotce jechac...
29 pazdziernik 2002
Przed poludniem zegnamy sie z Nina, ktora staroruskim zwyczajem daje nam bochenek chleba na droge i na szczescie oraz adres do swoich rodzicow na wsi juz na kontynencie i telefon do syna we Wladywostoku. Po czym kapitan wywozi nas na droge na Holmsk. Tam marzniemy z pol godziny na ostrym wietrze i pokapujacym deszczu, az zatrzymuje nam sie mezczyzna jadacy prosto do Holmska. Prze okolo dwie godziny ogladamy sachalinska przyrode, pagorki i lasy, gdzieniegdzie jeszcze intensywnie pomaranczowe od jesiennych lisci, choc w wiekszosci juz gole. Wspinajac sie na przelecz tuz przed Holmskiem widzimy pierwszy, niesmialo jeszcze padajacy i szybko topniejacy snieg. W Holmsku - miescie skladajacym sie z portu, paru ulic oraz blokow na wzgorzach, kierowca wysadza nas przed blokiem Pieti, drugiego mechanika z "Tornado". Mamy szczescie, ze "Tornado" nie jest w tym momencie w Japoni, ani w rejsie, tylko stoi w porcie w Korsakowie i czeka na lepsza pogode.
Pietia z zona witaja nas serdecznie i czestuja herbata i chlebem. Jest to para w srednim wieku, rodem z Kazachstanu (Pietia jako kilkuletni chlopiec przyjechal do Kazachstanu wraz z rodzicami z Ukrainy). Poznali sie na statku, bo obydwoje plywali (on jako mechanik, ona - kucharka) i dwadziescia pare lat temu wyladowali tutaj, na Sachalinie. Znajomi z Kazachstanu pytaja: "A za co was tam zeslali?" Pietia dzis rano wrocil z polowania. Upolowal kaczke i nie moze pojac, jak to mozna zyc "na samej trawie". Dzis jeszcze ma dzien wolny, wiec wraz z przyjacielem zawozi nas nad jezioro pokazac nam kawalek przyrody i miejsce, gdzie polowal. Jego przyjaciel Sierioza mowi, ze zyje tu od 44 lat i nic zupelnie sie przez ten czas tu nie
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























