26 pazdziernik 2002
Z tej niepewnosci nie moge w nocy spac. Nie chce wracac z powrotem do Japoni i szukac jakiejs innej drogi. Wpuszcza nas, czy nie wpuszcza? Dzis wstaje rano na sniadanie o 7:30 (5:30 japonskiego czasu!). Potem przychodzi mi jeszcze dlugo czekac, bo podniesiemy kotwice i przybijemy do znajomego brzegu dopiero kolo poludnia. Teraz wszyscy siedza wpatrzeni w telewizor (dopiero teraz zaczela odbierac na pokladzie rosyjska telewizja) i dowiadujemy sie, ze czeczenscy terrorysci trzymaja w Moskwie osmiuset zakladnikow, juz cala dobe. Taki to moment wybralismy sobie na wjazd do Rosji...
Rosja



Kinga2005-07-01 18:41:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Nie wierze, zartujecie nie?"
"Autostopem dookola swiata? A tak czym innym nie probowaliscie sie zajac?"
"Cztery lata w podrozy? A taka ksiazke - "80 dni dookola swiata" czytaliscie? - najwyrazniej nie czytaliscie..."
W wielkim, polozonym na wzgorzach nad zatokami miescie Wladywostoku przechodzimy sie z plecakami przez centrum. Ogladamy ladny budynek dworca kolejowego oraz pobliski dworzec morski, skad jest niezly widok na zatoke, statki, oraz pokryte blokami wzgorza. Idac dalej napotykamy i ogladamy wystawe malarzy z przymorskiego regionu. Potem wstepujemy do restauracji Hare Krisznowcow. Tam zaczepia nas jedna kobieta, profesorka pobliskiego uniwersytetu. Mowi, ze czytala ksiazke jakiegos rosyjskiego autostopowicza. Jest zafascynowana nasza podroza i zaprasza do siebie na uniwersytet. Daje nam skorzystac z internetu i w tym czasie organizuje male spotkanko. Przy herbacie i slodyczach opowiadamy troche, po czym zostajemy poproszeni o wystapienie jutro przed studentami. Kobieta ktora nas tu przyprowadzila wyklada geografie, wiec nasza podroz do nie przemawia, a sama nigdy nie miala okazji odwiedzic tylu miejsc. Umawiamy sie wobec tego na jutro. Dzis jedziemy do Kostii, syna naszego kapitana, do ktorego dostalismy telefon.
Przejazdzka zatloczonym do granic mozliwosci tramwajem przez zakorkowane miasto przypomina nam dawne, polskie czasy. Potem jeszcze spory kawal pieszo, do bloku 100B, pomiedzy garazami, przez lasek, pod gore. Kobieta ktora pokazuje nam droge, mowi ze ktos kto numerowal te bloki musial chyba niezle wypic bo numery porozrzucane sa bez zadnego sensu. Docieramy w koncu do bloku Kostii stojacego samotnie na wzgorzu z widokiem na zatoke, ktory obejrzymy dokladnie jutro, bo dzis juz ciemno. Tak wiec mamy okazje poznac doklanie zycie jednej rosyjskiej rodzinki: rodzice na Sachalinie, dziadkowie w Dalnorieczenskie, a syn tutaj, we Wladywostoku. Kostia tu studiuje i mieszka sam w trzypokojowym mieszkaniu, ktore rodzice kupili
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























